IV Liga: Awans Podlasia w pięknym stylu, trener Dariusz Banaszuk ma \"zielone światło”
Po dziesięciu latach przerwy piłkarze z Białej Podlaskiej znów zagrają w trzeciej lidze. Awans zapewnili sobie w wielkim stylu. Jako jedyny zespół nie ponieśli jeszcze porażki na czwartoligowym froncie.
- 05.06.2009 14:34
Na górze tabeli wszystko jest już jasne. Awans zapewniły sobie Wisła Puławy i Podlasie. Ten ostatni zespół dokonał tego na boisko w Piotrowicach, remisując z POM 1:1. Gola dającego bialczanom upragniony awans strzelił na dziesięć minut przed końcem spotkania Wojciech Jarzynka, który zasilił zespół zimą przychodząc z MKS Mielnik.
- Radość była ogromna - podkreśla Jan Daniluk, prezes Podlasia. - Cieszę się, że chłopcy podeszli do tego meczu z pełnym zaangażowaniem i nie kazali czekać na przypieczętowanie awansu do spotkania z Sokołem, tylko chcieli to zrobić już w Piotrowicach.
Dzięki temu w sobotnim meczu, ze zdegradowanym już do okręgówki Sokołem, gospodarze będą mogli zagrać na luzie. Mimo to gracze Podlasia chcą sięgnąć po kolejne trzy punkty i zakończyć ten sezon bez porażki. Ale nie tylko.
- Naszym celem wciąż jest walka o jak najwyższe miejsce, chcemy zepchnąć Wisłę z pozycji lidera - mówi Dariusz Banaszuk, szkoleniowiec Podlasia. - Poza tym walczymy o to żeby zatrzymać przy sobie kibiców, którzy tak tłumnie stawili się na meczu z Wisłą. Jest jeszcze czynnik finansowy, bo dla piłkarzy każdy zdobyty punkt oznacza przecież pieniądze.
Banaszuk może spokojnie skupić się już na budowaniu zespołu na trzecią ligę. - O zmianie na tym stanowisku nie ma mowy. Obaj trenerzy (asystentem jest Miłosz Storto - przyp. red.) są młodzi i chcą coś udowodnić - zaznacza Daniluk.
Za wywalczenie awansu piłkarze Podlasia dostaną specjalne premie pieniężne. Ich kwota jest jednak owiana tajemnicą. Prezes zdradza jedynie, że kasa zostanie wypłacona zawodnikom do końca czerwca.
Reklama













Komentarze