II liga: Potencjalni rywale zamojskiego Hetmana
GLKS Nadarzyn oglądał w III lidze plecy Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, ale drugie miejsce i prawo gry w barażach zapewnił sobie na trzy kolejki przed końcem rozgrywek.
- 07.06.2009 17:48
W naszym regionie klub z Nadarzyna jest znany głównie z dobrej drużyny tenisistów stołowych, o piłkarskiej sekcji klubu wiadomo zdecydowanie mniej. - A jest się czym pochwalić, bo GLKS na Mazowszu jest rozpoznawany bez problemu. Klub od lat należy do czołówki IV ligowców - mówi Jakub Polniak, napastnik GLKS, który jeszcze niedawno bronił barw Hetmana.
- Jeśli miałbym mówić o atutach wskazałbym na defensywę. Chłopaki są naprawdę zgrani. Liderem jest kapitan Artur Wolski. Trzyma środek pola, potrafi dobrze zmotywować i krzyknąć na boisku. Stawiamy na kolektyw.
Nadarzyn od kilku lat plasuje się na czołowych miejscach w swojej lidze, ale jeszcze nigdy nie był aż tak blisko awansu. Organizacyjnie nie jest najgorzej, można pokusić się o promocję. Z kim chcielibyśmy zagrać w barażach? Z Nidą Pińczów lub Concordią. Nie chcemy Hetmana, to najmocniejszy zespół w stawce - mówi Jakub Polniak.
Stali Rzeszów nikomu w Zamościu specjalnie nie trzeba przedstawiać. Hetman rywalizował z \"biało-niebieskimi” w III lidze, a obecnym opiekunem rzeszowian jest Czesław Palik. - Zdecydowanie nie chcemy z nimi grać. To zdecydowanie najmocniejszy z możliwych przeciwników - mówią w zamojskim klubie.
Huragan Morąg to największa zagadka. - Huragan powstał 13 lipca 1945 r. Pierwszym prezesem był Józef Skucki. W sierpniu 1945 r. Huragan rozgrywa swój pierwszy mecz. Goście na spotkanie przyjechali wozem konnym - czytamy o historii zespołu z Morąga na internetowej stronie klubu. Nie ulega wątpliwości, że od tamtych czasów wiele się zmieniło.
Szkoleniowcem Huraganu jest Czesław Żukowski, były ekstraklasowy piłkarz Stomilu Olsztyn. Szkoleniowiec ma w klubie bardzo mocną pozycję. Dość powiedzieć, że zajmuje swoje stanowisko nieprzerwanie od sześciu lat. Przez ten czas udało mu się zbudować solidną ekipę, złożoną głównie z miejscowych zawodników oraz piłkarzy ściągniętych z Olsztyna.
To drugie podejście Huraganu do awansu, przed rokiem klub z Morąga bił się z Jeziorakiem Iława i przegrał tą rywalizację. Niewykluczone, że obie ekipy trafią na siebie ponownie.
Obecny Hutnik Kraków to przede wszystkim młody zespół oparty na wychowankach. W meczowej jedenastce pojawiają się nawet 17-latkowie, jak utalentowany obrońca Adrian Jurkowski. Wśród zawodników z Suchych Stawów niemal weteranem jest Marcin Pasionek, kapitan zespołu.
Team z Nowej Huty stawia na ofensywną grę i trzeba przyznać, że udaje im się to z dobrym skutkiem. Hutnik zdobył najwięcej bramek w swojej III lidze, głównie po akcjach oskrzydlających. O wiele gorzej wygląda już sytuacja organizacyjna. W zeszłym tygodniu w klubie odcięto nawet prąd.
Reklama













Komentarze