Motocross: Czekamy na mistrzostwa Europy
Eliminacja mistrzostw Polski na torze Globus w Lublinie okazała się sporym sukcesem pod względem sportowym. Reprezentanci KM Cross Lublin Ekoklinkier w większości wyścigów byli w czołówce. Szkoda tylko, że nie dopisała publiczność, której nie było tyle, co podczas ubiegłorocznych zawodów na Elizówce.
- 07.06.2009 20:17
W klasie MX 65, w której startują najmłodsi zawodnicy, sukces odniósł Szymon Staszkiewicz, który o dwa punkty wyprzedził Gabriela Chętnickiego. Na najniższy stopniu podium stanął reprezentant gospodarzy, dziewięcioletni Kamil Osieleniec. - Tor bardzo mi się podoba.
Szkoda tylko, że w pierwszym wyścigu nie udało mi się wygrać, bo niewiele mi zabrakło - stwierdził popularny \"Księguś”.
W sobotę największe emocje kibice przeżywali w klasie MX2 Junior, gdzie wspaniałą rywalizację do ostatnich metrów toczyli Patryk Kwaśny z LKS Jastrząb Lipno i Jakub Piątek (KM Cross). Ostatecznie wygrał Kwaśny, który w Lublinie nie wygrał żadnego z dwóch biegów, ale dwukrotnie stawał na podium.
Z kolei lublinian wygrał pierwszy wyścig, ale w drugim zajął dopiero piąte miejsce. Z presją słabo poradził sobie Bartosz Piątek, który był uznawany za głównego faworyta zawodów. Reprezentant gospodarzy pojechał poniżej oczekiwań i ostatecznie zawody ukończył na piątym miejscu.
Niezwykle zacięta rywalizacja miał miejsce również w klasie MX 1. Zawody z identyczną liczbą punktów ukończyli Czech Viri Hendrych i Łukasz Kurowski z AMK Drwęca Ostróda. Ostatecznie wygrał ten pierwszy, gdyż przy równej liczbie punktów o kolejności decyduje lokata zajęta w drugim wyścigu.
- Tor jest niezwykle ciekawy. Należy go jednak trochę polać wodą, bo zaczynają spod niego wychodzić kamienie - powiedział Łukasz Kurowski. - Kamienie w motocrossie są rzeczą naturalną, więc nie powinny przeszkadzać zawodnikom - powiedział Dariusz Piątek, jeden z organizatorów imprezy.
Niedziela była mniej udana dla naszych zawodników, gdyż żaden z lublinian nie wskoczył na podium w klasyfikacji indywidualnej zawodów. Trochę emocji dostarczył jedynie pierwszy wyścig w klasie MX 85, gdzie pasjonującą walkę o trzecie miejsce z Adamem Tomiczkiem z Wirażu Cieszyn stoczył Kamil Wawer z KM Cross.
Ostatecznie to właśnie zawodnik gospodarzy ukończył ten bieg na podium.
- Jestem zaskoczony poziomem organizacyjnym tej imprezy. Tor świetnie wkomponowuje się we wzgórze i sprawia, że hałas nie roznosi się po okolicznych blokach - wyjaśnia Adam Wasilewski, prezydent Lublina.
- Liczę, że władze jeszcze mocniej zaangażują się w motocross i do Lublina w przyszłym roku zawitają mistrzostwa Europy - dodaje Dariusz Piątek. - Byłem na wielu podobnych imprezach i z czystym sumieniem muszę powiedzieć, że Lublin zasługuje na imprezę tej rangi - dodał Piotr Piszcz, dyrektor techniczny Yamahy w Polsce.
Reklama













Komentarze