Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wybuch w bibliotece - to nie bomba, to gaz

Przyczyną poniedziałkowego wybuchu w czytelni biblioteki w Opolu Lubelskim mógł być ulatniający się gaz. Taka jest wstępna hipoteza biegłych z policji i straży pożarnej.
Do wybuchu doszło w poniedziałek tuż po godz. 9 rano. W środku była 42-letnia pracowniczka biblioteki. Poparzona kobieta została natychmiast zabrana śmigłowcem do szpitala w Siemianowicach Śląskich. Ma poparzone 60 proc. ciała. Jest w stanie ciężkim. Policja wykluczyła, aby wybuch spowodował ładunek wybuchowy, choć na początku było takie podejrzenie. Na miejscu nie znaleziono też żadnej butli z gazem (takie zgłoszenie dostali strażacy). Okazało się za to, że przy wejściu do budynku znajduje się rura doprowadzająca gaz do okolicznych budynków. Po zrobieniu wykopów ustalono, że ulatniał się z niej gaz, który prawdopodobnie przedostał się do pomieszczeń czytelni. (MB)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama