Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

II Liga: Hetman Zamość przetrwał napór Nadarzyna i wraca do domu z remisem

Bramkowym remisem zakończyła się pierwsza odsłona barażowego pojedynku pomiędzy drugoligowym Hetmanem Zamość, a drużyną GLKS Nadarzyn. Wynik otworzył w 29 min Kamil Sawa, ale później było już tylko gorzej.
Borykający się z dotkliwymi problemami kadrowymi zamościanie skutecznie maskowali swoje słabe strony. Trener Andrzej Orzeszek gruntownie przebudował skład znajdując z przymusu nowe pozycje dla kilku zawodników. Mimo eksperymentalnego ustawienia goście dyktowali warunki w pierwszej połowie meczu. Dobrą i rozważną grę przyjezdnych ukoronował trafieniem w 29 min Kamil Sawa, który wykorzystał podanie z głębi pola i potężnym strzałem z 17 m nie dał szans bramkarzowi GLKS. Miejscowi mogli odpowiedzieć już w następnej akcji, ale Marek Baranowski nie dał się zaskoczyć Jakubowi Wójcickiemu. Zresztą wybór bramkarza na mecz barażowy był sporym zaskoczeniem. Trener Orzeszek zdecydował się postawić na doświadczenie Baranowskiego, który od dłuższego czasu ustępował miejsca Mateuszowi Prusowi. Opiekun Hetmana nie będzie jednak żałował swojej decyzji, bo w końcowym rozrachunku rutyna popularnego \"Bebe” pozwoliła wywieźć z Nadarzyna remis. Gospodarze rozpoczęli z dużym respektem dla przeciwnika, a największe zagrożenie z ich strony stwarzał Jakub Polniak, który bezlitośnie ogrywał stoperów w pojedynkach biegowych. - Znam wszystkich chłopaków z Hetmana i wiedziałem, ze to nie jest optymalne zestawienie, Szkoda tylko że nie zdołaliśmy tego wykorzystać. W Zamościu będzie nam ciężko - mówi były napastnik Hetmana. Nieszczęścia zamościan zaczęły się po zmianie stron. Już w 57 min nadzieje Nadarzyna odżyły, bo Polniak rozprowadził kontrę, po której Bacławski trafił do siatki. Na domiar złego w ekipie Hetmana znów posypały się kontuzje. Boisko ze wstrząśnieniem mózgu musiał opuścić Kamil Sawa, a kontuzji kolana nabawił się też kapitan Przemek Kita. Hetman przetrwał opór gospodarzy, ale w sobotnim rewanżu do składu wróci jedynie Łukasz Sękowski. Bramki: Bacławski (57) - K. Sawa (29). GLKS: Łykowski - Goliński, Wolski, Gnoiński, Łowicki, Bacławski, Szczybrych, Łoszakiewicz (46 Kopiś), Wójcicki, Buszko, Polniak. Hetman: Baranowski - Sowa, Frączek, Grunt, Kaczmarek, K. Sawa (45 Staszewski), Kita (70 Wybranowski, 90 Rysak), Margol, Sz. Sawa, Hałas, Fundakowski. Żółte kartki: Bacławski, Gnoiński, Łowicki, Kopiś (GLKS) - Grunt, Sowa, Baranowski, Staszewski, Fundakowski (Hetman). Sędziował: Andrzej Mrowiec (Katowice). Widzów: 500.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama