Koniec procesu ws. odszkodowania za śmierć motocyklisty w Chodlu
Nie będzie wizji lokalnej i odtwarzania jak w Chodlu doszło do śmiertelnego postrzelenia przez policjanta motocyklisty. Sąd uznał dzisiaj, że ma już wszystkie dowody i może rozstrzygnąć czy rodzinie Marcina Kopcia należy się odszkodowanie.
- 18.06.2009 15:14
Już raz w Sądzie Okręgowym w Lublinie było blisko ogłoszenia wyroku, ale zmienił się sędzia, który prowadził sprawę. Nowy uznał, że jeszcze musi poszerzyć materiał dowodowy.
Dzisiaj ponownie przesłuchał policjanta, który oddał śmiertelne strzały. Prawnicy rodziny motocyklisty chcieli, żeby funkcjonariusz w miejscu tragedii pokazał jak doszło do śmierci Marcina. Sąd nie przystał na ten wniosek.
Marcin Kopeć zginął w lipcu 2006 roku. Przejeżdżał przez skrzyżowanie, na którym policjanci ustawili blokadę. Polowali na bandytów na motocyklu, którzy napadli na hurtownię w Kraśniku. Chłopak nie zatrzymał się. Funkcjonariusz zaczął do niego strzelać. Twierdzi, że zrobił to dlatego, że motocyklista jechał wprost na niego.
Adwokaci rodziny zabitego podtrzymali dzisiaj swoje roszczenie: domagają się od policji 800 tys. zł. KWP w Lublinie chce oddalenia powództwa. Wyrok w tej sprawie zapadnie 29 czerwca.
Reklama












Komentarze