Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

II Liga: W sobotę o godz. 17 piłkarze z Zamościa powalczą o ligowy byt

Niech kibice będą naszym dwunastym zawodnikiem - apelują piłkarze trenera Andrzeja Orzeszka, którzy jutro zmierzą się w meczu rewanżowym z GLKS.
Remis z Nadarzyna premiuje Hetmana, tyle, że goście nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, a w obozie drugoligowca kłopoty kadrowe tylko się pogłębiły. W rewanżu z Nadarzynem do gry po kartkowej karencji wróci jedynie Łukasz Sękowski. Za bezmyślność w meczu z Jeziorakiem z trybun spotkanie obejrzą Serge Kiema i Damian Rożej, a Iwan Litwiniuk zaginął w akcji i od kilku dni nikt w klubie nie otrzymał od niego znaku życia. O ile sytuacja kadrowa Hetmana przed pierwszym spotkaniem barażowym była zła, to przed rewanżem w Zamościu jest wręcz katastrofalna. - Mamy poważny problem i musimy z niego wybrnąć. Tego meczu nie możemy przegrać, nie możemy spaść z ligi - nie ukrywa trener Andrzej Orzeszek. Zamojski szkoleniowiec dokonał już rozpaczliwych roszad przed meczem w Nadarzynie, ale teraz pole manewru skurczyło się już chyba poniżej minimum. Spotkanie z GLKS poważnymi kontuzjami okupili Kamil Sawa (najbliższe siedem dni spędzi w szpitalu na obserwacji neurochirurgicznej - red.) oraz, i tu chyba najboleśniejsza strata, waleczny Przemysław Kita, którego znów czeka długa rekonwalescencja uszkodzonego kolana. - Nie ma szans, żeby ta dwójka pomogła nam w sobotę - martwi się Orzeszek. - I kto ma grać? - rozkłada bezradnie ręce II trener Krzysztof Rysak. Do pierwszej kadry zespołu został już w trybie awaryjnym zgłoszony piłkarski narybek - Mateusz Wybranowski i Paweł Rysak. Teraz w ich ślady pójdą kolejni rezerwiści. Trudno odmówić im serca do walki, ale żaden z nich nie dysponuje jeszcze wystarczającymi umiejętnościami, o doświadczeniu nie wspominając. - Linię obrony damy radę poukładać, ale co ze środkiem i bokami pomocy? - zastanawiają się szkoleniowcy. Dzień po boju w Nadarzynie nieliczne grono gotowych do gry regenerowało siły, a w programie treningu znalazła się również wizyta na pływalni. Dzisiaj hetmańscy będą mieli tylko lekki rozruch. Wszystko po to, żeby zagrać na maksymalnie naładowanych akumulatorach. Piłkarze mocno liczą na najważniejszy impuls - Najważniejsze, żeby poczuć wsparcie z trybun. Żeby tylko kibice przyszli na mecz i pomogli ile tylko mają sił. To naprawdę dodaje nam sił - martwi się z kolei obrońca Łukasz Frączek i apeluje do fanów trójkolorowych: W sobotę wszyscy na mecz! Pomóżcie nam - mówi w imieniu drużyny Frączek.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama