II liga: Czas radości i czas smutku?
Piłkarze zrobili, co mogli. Plan minimum został wykonany. Hetman zremisował w drugim meczu barażowym 0:0 i pozostanie w II lidze. Czy boiskowy wysiłek zawodników nie pójdzie na marne przekonamy się po najbliższym Walnym Zebraniu członków klubu.
- 21.06.2009 18:14
Koniec sezonu dostarczył bodaj największych emocji. Wykartkowany i osłabiony kontuzjami Hetman musiał szukać swoich szans na drugoligowy byt w barażach. Trenerzy i piłkarze z Zamościa przebrnęli i przez tą przeszkodę, ale już mają przed sobą kolejną. Nie wiadomo, czy nie najtrudniejszą.
23 czerwca działacze mają podjąć kluczowe decyzje dotyczące przyszłości klubu i dokonać wyboru jego nowych władz. Tą datę wymieniają również jednym tchem niemal wszyscy piłkarze Hetmana. Tylko nieliczni związali się z \"trójkolorowymi” długoterminowymi kontaktami.
Wraz z upływem miesiąca wygasną umowy zdecydowanej większości zawodników z kadry trenera Andrzeja Orzeszka. - Czekamy, co wydarzy się na walnym - deklaruje bramkarz Marek Baranowski, który już otrzymuje propozycje pracy w klubach z niższych lig.
Główną bolączką Hetmana, co nie stanowi tajemnicy, jest pusta kasa. Nie jest również wiedzą tajemną, że klub ma do uregulowania niemałe zaległości wobec ZUS-u i Urzędu Skarbowego. I wreszcie, jeszcze większe kwoty trzeba będzie wydobyć, choćby spod ziemi, na uregulowanie zaległych pensji dla zawodników. A cierpliwość tych ostatnich dobiega końca.
Niektórzy, tak jak Łukasz Sękowski, nie zamierzają czekać na rozwój wypadków. \"Sęku” oddał sprawę do sądu i wygrał. Lada chwila można oczekiwać rozpoczęcia procedury windykacyjnej, a to oznacza zablokowanie klubowych kont przez komornika. W praktyce każda złotówka, która wpłynie w najbliższym czasie do klubu, w pierwszej kolejności zaspokoi wierzycieli.
Trudno nie wspomnieć o innym mieczu Damoklesa. Jakub Polniak, obecny napastnik GLKS zdecydował się dochodzić swoich praw w PZPN. - I lada dzień moja sprawa zostanie uprawomocniona - przyznaje Jakub Polniak. Odpukać w niemalowane, ale podobną procedurę rozpoczęli zawodnicy Odry Wodzisław. W efekcie ekstraligowiec z Wodzisławia pożegnał się z ligową licencją. I zniknął z piłkarskiej mapy kraju.
Reklama













Komentarze