Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sękowski: Czas zacząć zarabiać

ROZMOWA Z Łukaszem Sękowskim, obrońcą Hetmana Zamość
- Spotkanie z Nadarzynem było bardzo ciężkie. Kosztowało nas bardzo dużo sił i mam nadzieję, że było to widać. Jak wszyscy wiedzą, braki kadrowe są bardzo duże. Całą końcówkę sezonu ciągnęliśmy prawie tym samym składem. Na pewno czujemy to w nogach. Fakt, że się utrzymaliśmy jest zasługą zarówno szczęścia, jak i naszej ciężkiej pracy. Bardzo duże znaczenie miała także postawa kibiców. Bardzo pomogli nam swoim dopingiem. - Potrafię sobie z nią radzić. Przejąłem opaskę kapitańską po Przemku Kicie. Nosiłem ją już wcześniej, więc nie była to dla mnie stresująca okoliczność. Mam nadzieję, że Przemek szybko wróci do zdrowia i zajmie należne sobie miejsce. - Mecz był ostry, więc praca sędziów była mocno utrudniona. Moim zdaniem spisali się jednak całkiem przyzwoicie. Piłkarze z Nadarzyna nie powinni narzekać, bo sytuacje, o których mówili kwalifikowały się do przerwania gry. Co do czerwonych kartek, to uważam, że obie były jak najbardziej zasłużone. - Nie, nie i jeszcze raz nie. Nikt nie myślał o spadku. To byłby straszny wstyd, gdybyśmy w taki sposób \"uczcili” 75-lecie klubu. Niestety, prawdą jest, że organizacyjnie leżymy. Na każdym kroku mamy braki. Miejmy nadzieję, że nasi działacze postarają się, tak jak my na boisku, i dostosują się do zaangażowania i determinacji prezentowanej przez kadrę sportową. - Od jego wyników zależy nawet nie wiele, ale wszystko. Sytuacja organizacyjna, jak i finansowa klubu jest tragiczna. A to przecież podstawa do normalnego funkcjonowania zespołu, na solidnym, drugoligowym poziomie. Miasto takie, jak Zamość powinno dbać o klub, który je reprezentuje. Oczywiście, zarządzający klubem również nie są bez winy, ale uważam, że ktoś z ratusza powinien trzymać nad wszystkim pieczę. - Powiem szczerze, że już przed tą rundą chciałem zakończyć przygodę z piłką. Chłopcy namówili mnie jednak, abym został i pomógł. Tym razem taka sytuacja już się nie powtórzy. Znam podejście działaczy do mojej osoby, więc nie wiąże z grą w Zamościu żadnych nadziei. Na pewno nie będę robił nic na siłę. Czas chyba zawiesić buty na kołku, poświęcić się nauce i zacząć zarabiać. Od siedmiu miesięcy jestem bez pensji i nie mogę pozwolić, aby to żona nadal utrzymywała rodzinę. – Raczej tak. Musiałoby się wiele zmienić, przede wszystkim na górze. Jestem już dużym chłopcem i nie liczę na to. Jeżeli jeszcze kiedyś wrócę do piłki, to raczej t amatorsko, żeby nie zapuścić brzuszka. Tym bardziej cieszę się, że swoją przygodę udało mi się zakończyć utrzymaniem Hetmana.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama