W piątek na walnym zebraniu działaczy Łady Biłgoraj \"stary” zarząd klubu podał się do dymisji. W tym nowym znaleźli się natomiast: Ireneusz Zarczuk, Winicjusz Oleszczak, Waldemar Zajączkowski, Marian Kaproń i Jarosław Hasiak.
lukisz
21.06.2009 16:01
- W spotkaniu uczestniczyło około 60 osób i muszę przyznać, że mimo sytuacji Łady wcale nie było złośliwej dyskusji. Wszyscy chcą, jak najlepiej dla tego klubu, dlatego zastanawialiśmy się, co zrobić, aby przyszłość wyglądała zdecydowanie lepiej. Kto może kandydować na nowego prezesa? Ciężko w tej chwili powiedzieć, zarząd najpierw musi się ukonstytuować, ma na to tydzień - mówi Andrzej Miazga, były sekretarz \"biało-niebieskich”.
Ponadto podczas zebrania pojawiło się kilka ciekawych pomysłów na poprawę sytuacji Łady, także tej finansowej. Jednym z nich jest \"klub stu”, w którym znajdowałoby się po prostu sto osób, wpłacających miesięcznie 100 złotych na rzecz klubu. W planach jest również utworzenie klasy sportowej o profilu piłki nożnej, z której młodzi zawodnicy trafialiby do ekipy \"biało-niebieskich”.
Na spotkaniu dyskutowano także o przyczynach spadku ekipy z Biłgoraja do czwartej ligi. Za główne powody takiej sytuacji uznano \"ucieczkę” zawodników z Ukrainy: Mikołaja Fokina, Aleksandra Tymczyszyna i Artura Dowhoszyi, którzy bez słowa spakowali się i wyjechali z Biłgoraja.
W efekcie trener Sławomir Adamus często miał spory problem ze skompletowaniem składu, a zdarzało się, że na mecz wybierał się w zaledwie 11 lub 12-stoosobowym zestawieniu. Pojawiły się też głosy, że za sytuację Łady odpowiada jej były trener Marek Sadowski, który sprowadzał do zespołu wielu zawodników spoza Biłgoraja i w ogóle nie dawał szans wychowankom.
- Musimy polegać na swoich chłopakach. Nie możemy sobie pozwolić na sprowadzanie zawodników z zewnątrz i na pewno to będzie główne zadanie nowego zarządu. W najbliższym sezonie nie ma się, co spodziewać awansu do III ligi, musimy spokojnie popracować z młodzieżą - dodaje Miazga.
Pojawiły się głosy, że nowym prezesem Łady może zostać jej wieloletni kapitan - Zarczuk. - To raczej nie wchodzi w rachubę. Nie zdecydowałem jeszcze, czy na pewno zakończę karierę. Trudno powiedzieć, kto zostanie nowym szefem klubu. Myślę, ze w ciągu najbliższych dni wszystko powinno się rozstrzygnąć - mówi Zarczuk.
Komentarze