Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

IV Liga: Obustronny walkower w meczu Włodawianka - Chełmianka

Wydział Gier Lubelskiego Związku Piłki Nożnej podjął w czwartek decyzję w sprawie niedokończonego meczu ostatniej kolejki IV ligi pomiędzy Włodawianką i Chełmianką, nakładając na zespoły obustronny walkower.
Przypomnijmy, że sędzia zakończył spotkanie w 80 min z powodu wtargnięcia kibiców na boisko. W środę działacze związku wezwali do siebie przedstawicieli klubów, żeby złożyli wyjaśnienia. Obie strony obarczały się nawzajem winą. W czwartek klamka zapadła. - Mecz został zweryfikowany jako obustronny walkower - informuje Marian Urbański, przewodniczący WG LZPN. - Uznaliśmy, że wina leży po obu stronach. Co prawda na meczu rozrabiali kibice Chełmianki, ale Włodawianka nie zabezpieczyła tego spotkania tak jak powinna. Wiedząc, że jest to mecz podwyższonego ryzyka powinna zapewnić większą ochronę na stadionie - dodaje. Decyzja Wydziału Gier oznacza, że Włodawianka spada do okręgówki, a Chełmianka osuwa się z czwartego na szóste miejsce w tabeli. To nie koniec. Sprawą zajmie się teraz Wydział Dyscypliny LZPN, który może ukarać kluby karami pieniężnymi. Decyzja nie jest ostateczna. Kluby będą miały 14 dni na odwołanie się do związkowej Komisji Odwoławczej od momentu otrzymania pisma z postanowieniem LZPN. - Trudno mi na gorąco powiedzieć czy skorzystamy z tego prawa, ale raczej nie - mówi Krzysztof Zieliński, kierownik Chełmianki. Zastrzega jednak, że ostateczna decyzja zostanie podjęta na zarządzie klubu. W Chełmie nie ukrywają wzburzenia. - Dla mnie decyzja LZPN jest skandaliczna. Fakty są takie, że to nasi kibice pierwsi wbiegli na boisko, ale potem nie było ich już na stadionie. A sędzia przerwał mecz, bo na murawę wbiegli fani Włodawianki. Prawo mówi jasno, że to organizator zabezpiecza spotkanie i ponosi odpowiedzialność za to, co się dzieje - podkreśla Zieliński. Niezadowoleni są też działacze z Włodawy. - Spodziewałem się walkoweru dla nas - przyznaje Ryszard Nilipiuk, wiceprezes klubu. - Ale skoro działacze LZPN tolerują bandytyzm na stadionach to życzę im powodzenia. Przecież to nie pierwszy przypadek, że kibice Chełmianki narozrabiali. Można było to teraz w spektakularny sposób przyciąć. Ale związek wolał umyć ręce jak Piłat - komentuje. Nilipiuk zapowiada jednocześnie, że Włodawianka odwoła się od tej decyzji. - Zarzuty, że nie zabezpieczyliśmy odpowiednio meczu są śmiechu warte. Przecież nawet sędzia i obserwator spotkania poparli nasze argumenty - twierdzi wiceprezes klubu

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama