Do lubelskiego etapu Tour de Pologne zostało jeszcze pięć tygodni. - Chcemy, aby było to święto sportu. Tym razem mogę obiecać, że kolarze dojadą do mety - powiedział Mariusz Szmit, dyrektor lubelskiego MOSiR.
(kk)
25.06.2009 15:45
Etap z metą w Lublinie będzie liczył 225,1 km. Start zaplanowany został na godz. 13.31 w Bielsku Podlaskim. Premie lotne zostały wyznaczone w Siemiatyczach, Międzyrzecu Podlaskim i Lubartowie. Na 154 km, w Kocku, wyznaczono premię specjalną.
Około godz. 17.30 kolarze wjadą na trzy rundy do Lublina. Pętle po mieście będą takie same, jak w zeszłym roku i będą wiodły Krakowskim Przedmieściem, ul. Narutowicza, Głęboką, Sowińskiego i Alejami Racławickimi. Na pierwszej rundzie przy ul. Sowińskiego została wyznaczona górska premia. Na Krakowskim Przedmieściu kolarze będą finiszować około godz. 18.
- Uważam, że będzie to typowy etap dla sprinterów. Do mety prowadzi prosta licząca 1,5 km, na której kibice zobaczą tradycyjne pociągi. Z nich, na ostatnich metrach, zapewne wyskoczy, któryś ze znanych sprinterów - kreśli swoją wizję Lech Piasecki, jeden z organizatorów imprezy.
W Tour de Pologne swój udział zapowiedział już Sylwester Szmyd. - Wydaje się, że będzie on liderem Liquigas - tłumaczy Piasecki.
Jest również duża szansa, że do Polski przyjedzie Lance Armstrong, siedmiokrotny zwycięzca Tour de France. - Prowadzimy rozmowy z Amerykaninem. Uważamy, że warto go ściągnąć do naszego kraju, choć to dużo kosztuje - dodaje jedyny Polak, który założył żółta koszulkę lidera Tour de France.
Komentarze