III liga: Avia Świdnik szuka następcy Wojciecha Białka
Kibice i działacze świdnickiej Avii zacierali już ręce na myśl o linii ataku, która stworzyliby Wojciech Białek i Bartłomiej Mazurek. Niestety ten pierwszy w ostatniej chwili zdecydował się spróbować swoich sił w Motorze Lublin i \"żółto-niebiescy” znowu muszą się rozglądać za nowym napastnikiem. Pierwszym kandydatem jest występujący ostatnio w Olimpii Elbląg Andrej Habian.
- 05.07.2009 16:53
- Rzeczywiście robiliśmy sobie spore nadzieje, że para Białek - Mazurek będzie postrachem naszej trzeciej ligi. Niestety, Wojtek wybrał jednak coś innego. Nie załamujemy się jednak, bo mamy sporo czasu na znalezienie jego następcy - mówi trener Wiesław Kołodziej.
Zgodnie z zapowiedziami w poniedziałek na treningu Avii ma się pojawić obrońca z Ukrainy Bohdan Kostyk, a także jego rodak Habian. Przynajmniej na razie świdniczanie zrezygnowali z kolejnego gracza z zza wschodniej granicy - Jurija Husakowskiego.
Trener Kołodziej w najbliższym czasie będzie się natomiast przyglądał dwóm graczom Chełmianki: Rafałowi Wieczorkowi i Kamilowi Drobowi. To samo dotyczy dwóch młodych piłkarzy: Nikodema Starka i Krzysztofa Buraka. Nie jest też wykluczone, że w nowym sezonie na lewej stronie pomocy Avii biegać będzie Damian Iracki lub Piotr Fulara.
Do tej pory nowego klubu nie znalazł także Mateusz Pielach. Młody środkowy obrońca od dawna zapowiada, że chciałby przenieść się do zespołu występującego w wyższej lidze. Nic nie wyszło jednak z przeprowadzki do Wisły Płock, która była nim zainteresowana. A innych ofert na razie brakuje. Gdyby jednak Pielach opuścił Świdnik, to tamtejsi działacze mają już na oku jego następcę - Daniela Beszczyńskiego ze Stali Kraśnik. Problem w tym, że zawodnik ma do 30 listopada ważny kontrakt ze swoją dotychczasową drużyną.
- Cały czas rozglądamy się za wzmocnieniami, bo na pewno są nam one potrzebne. Chcielibyśmy w najbliższym sezonie znajdować się w górnej połówce tabeli i po prostu liczyć się w tej lidze. Awans? Jestem jeszcze daleki od wygłaszania takich sądów. Zobaczymy, jak będzie z naszymi finansami - studzi optymizm prezes Marek Maciejewski.
Reklama













Komentarze