Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Grzesiak: Wciąż walczymy o przetrwanie

Rozmowa ze Zbigniewem Grzesiakiem, trenerem pilkarzy Lublinianki
– W najblizszy poniedzialek konczymy przerwe i spotykamy sie na pierwszych zajeciach. – Pod wzgledem organizacyjnym nic sie nie zmienilo. Sadze, ze w tym sezonie znowu bedziemy wegetowali. Na korzystne zmiany raczej bym nie liczyl, chociaz są sygnaly, ze norweski zarząd jeszcze nie rezygnuje ze swoich projektów. – Przez pól roku zyliśmy glównie z tego, co udalo sie zaoszczedzic z wynajmu niektórych pomieszczen w klubowym budynku. Troche pieniedzy naplynelo z Norwegii, chociaz to juz nie są takie środki jak w poprzednich latach. Na podstawowe potrzeby wystarczy, ale coraz trudniej utrzymac nie tylko pierwszy zespól, ale takze mlodziezowe grupy. Teraz walczymy, aby sportowo przetrwac. – I nadal chcemy szkolic, chociaz chetnych jest coraz mniej. Informacje o naszych problemach mogą miec wplyw na mniejsze zainteresowanie klubem. Poza tym warunki do treningu nie są najlepsze, podobnie jak w calym mieście. Wprawdzie w mamy cieplą wode, ale baza do zajec pozostawia wiele do zyczenia. Staramy sie dbac o treningowe boiska, ale dostep do nich jest swobodny i w pobliskich zaroślach czesto odbywają sie alkoholowe libacje. Pozostalością po nich są rozbite butelki. Dlatego za kazdym razem musimy dokladnie obejrzec miejsce do treningu, aby nie narazic dzieci na skaleczenia. Nie musze dodawac, ze takie obrazki nie są zbyt budujące. Czesto zastanawiam sie, dlaczego nikt nie potrafi odpowiednio zagospodarowac sześciu hektarów w centrum Lublina. Przeciez stadion z przyleglym terenem to idealne miejsce na centrum rekreacyjno-sportowe. – Czasami mam dosyc, zwlaszcza w chwilach, kiedy nie widze perspektyw i trudno spodziewac sie spektakularnych efektów pracy. Z drugiej strony, ciezko byloby rozstac sie z Lublinianką, w której spedzilem juz 13 lat i nie moge powiedziec, ze to czas stracony. Bywalo róznie – wydawalo sie, ze juz nic nie uchroni klubu od upadku, ale przyszla mala stabilizacja i wszyscy wierzyliśmy w powodzenie norweskich planów. Dziś nikt nie chce nam pomóc. Na wsparcie miasta nie mozemy liczyc, poniewaz jako spólka akcyjna powinniśmy radzic sobie sami. Z kolei potencjalni inwestorzy napotykali rózne przeszkody, a dziś ich ruchy ogranicza kryzys. – Bede zadowolony, jezeli na pierwszy trening przyjdzie 14 zawodników. Pozostali dolącza póLniej, po powrocie do Polski, z której wyjechali w poszukiwaniu pracy. Na pewno chcemy wystartowac, dlatego musimy skompletowac kadre, uzupelnioną mlodziezą. Ostatnio wpisywaliśmy do protokolu dziesieciu albo jedenastu graczy ponizej 21 roku zycia. W skladzie mieliśmy dwóch szesnastolatków. Dla nich to szansa wcześniejszego pokazania sie na boisku. Nasz zespól tworzą pilkarze, którzy chcą grac. Nie mozemy im zbyt wiele zaoferowac, najwyzej autokar, który dowiezie na miejsce meczu. Najwazniejsze, aby nie musieli duzo dokladac do tej przyjemności. W poprzednim sezonie cieszyliśmy sie, kiedy mogliśmy wygospodarowac po piecdziesiąt zlotych na zwrot kosztów dojazdu na zajecia. Nie wiem jak bedzie w nowych rozgrywkach, ale naszym celem znowu jest pozostanie w gronie czwartoligowców.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama