Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Zamojska klasa okręgowa: Faworyci nie zawiedli

W pierwszym meczu nowego sezonu Omega Stary Zamość pokonała 2:1 Unię Hrubieszów. Wygrana gospodarzy mogła być bardziej okazała, jednak popisywali się oni wybitną nieskutecznością. Spotkanie przyciągnęło kibiców miejscowych oraz gości. Skazywani przed pierwszym gwizdkiem na porażkę, hrubieszowianie okazali się trudnym przeciwnikiem.
Poważne zagrożenie bramki Unii miało miejsce w 21 minucie, kiedy strzał z Rogera Santosa z pięciu metrów obronił Grzegorz Szczepaniak. Chwilę później błąd kapitana Unii Mateusza Ślązaka mógł zamienić na bramkę Pedro Perin. Znowu na posterunku był golkiper przyjezdnych. Nie pokonał go też w 30 min Michał Grula. Goście postraszyli miejscowych tuż przed przerwą, gdy po błędzie bramkarza Omegi Artura Niecia, Wojciech Baran fatalnie przestrzelił z pięciu metrów. Więcej emocji było w drugiej części. W 55 min, robiącego kółeczka w polu karnym Michała Grulę, podciął Paweł Doroszuk i arbiter podyktował rzut karny. – Paweł, po co..., coś ty zrobił, przecież gość wyjeżdżał z szesnastki, nic by z tego nie było – strofował podopiecznego trener Unii Marian Cisło. \"11” zamienił na bramkę Paweł Lewandowski. Gospodarze poszli za ciosem i pięć minut później podwyższyli na 2:0. Błędy w obronie wykorzystał Piotr Chadaj, który po slalomie lewą stroną boiska, z bliska wpakował futbolówkę do siatki hrubieszowian. Ciekawie było w końcówce, gdy Piotr Bogatko wykorzystał zagapienie gospodarzy i kąśliwym strzałem, tuż przy słupku, zaskoczył bramkarza Omegi. Goście zwietrzyli szansę na remis, a okazja do tego była wyborna, gdyż ostatnie pięć minut gospodarze grali w osłabieniu – za drugą żółtą kartę, za opóźnianie gry, do szatni powędrował Grzegorz Mróz. Przyjezdni jednak nie mieli pomysłu na strzelenie drugiej bramki. – Omega wykorzystała nasze błędy w obronie. Trzeba przyznać, że o jednego gola miejscowi byli od nas lepsi i wygrali zasłużenie – podsumował Cisło. – To nie jest ta sama Unia, która w ubiegłym sezonie walczyła o utrzymanie. Przyszedł trener Cisło, pojawili się nowi zawodnicy, hrubieszowianie będą niewygodni dla każdego. Nasza wygrana jest zasłużona – ocenił trener Marek Pogódź. Omega Stary Zamość – Unia Hrubieszów 2:1 (0:0) Bramki: Lewandowski (55 z karnego), Chadaj (60) – Bogatko (80). Czerwona kartka: Grzegorz Mróz (84), za drugą żółtą. Omega: Nieć – Mikulski, Denis, Mróz, P. Tchórz (62 Mazur), Duda (64 Andrade), Chadaj, Pedro (89 Goch), Lewandowski, Grula (72 Winogrodzki), Santos. Unia: Szczepaniak – Trześniewski (52 Barszczewski), Kalaciński, Ślązak, Baran, Lebiedowicz, Pędzik (46 Oleszczuk), Bogatko, Doroszuk (60 Sala), Przeworski, Nowak (46 Błaszczyński). Faworyzowani goście męczyli się długo by strzelić zwycięskiego gola beniaminkowi z Nieledwi. Piłkarze Płomienia toczyli równy bój z Ostoją. Szczęście uśmiechnęło się do miejscowych w pierwszej części, jednak nie umieli wyciągnąć do niego przyjaznej ręki. Andrzej Całka mijał zawodników ze Skierbieszowa, niczym wytrawny narciarz tyczki slalomu, i na koniec trafił w słupek. Szczęścia nie miał też Tomasz Świst. Niewykorzystane okazje zemściły się. – Straciliśmy bramkę po rzucie różnym – żali się Tadeusz Kondratiuk, kierownik Płomienia. – Chwilę wcześniej z boiska zszedł rosły Jakub Kopczyński, zmiennicy nie upilnowali w polu karnym zawodnika gości i piła znalazła się w bramce. Z przebiegu gry zasłużyliśmy przynajmniej na jeden punkt. – Zagraliśmy bardzo słabo, mieliśmy kilka dogodnych okazji, jednak nie potrafiliśmy wcześniej strzelić bramki. Zwycięstwo jest zasłużone – podsumował szkoleniowiec Ostoi Jarosław Czarniecki. Płomień Spartan Nieledew – Ostoja Skierbieszów 0:1 (0:0) Bramka: Michoński (70). Płomień: Koszel – Bednaruk, Kondratiuk, Szopiński, Pilarczyk, Bobak, J. Kopczyński (75 Poterucha), G. Kopczyński (55 Rutkowski), Łysiak, Świst, Całka. Ostoja: Baranowski – Kiszczak, Musiel, Waga, J. Janda, Gulak (65 Hamerla), Malec, Kierepka, Turek, Michoński, Gałka. Cosmos, choć bardzo się starał, nie zainkasował kompletu punktów. Z remisu bardziej zadowoleni są goście, którzy wystąpili w mocno okrojonym składzie. – Na weselu byli Adam Adamczuk i Robert Kaszuba. Zabrakło też Mirosława Lipca, którego przejścia z Żółkiewki nie udało nam się załatwić – mówi grający trener Nordu Tomasz Goździuk. W pierwszej części gospodarze za wszelką cenę chcieli jak najszybciej strzelić bramkę. Sztuka ta udała się w 24 minucie. Po prostopadłym dośrodkowaniu w pole karne gola zdobył Artur Piechnik. Goście, którzy przez siedem minut grali w osłabieniu, z powodu udzielania pomocy medycznej kontuzjowanemu Sylwestrowi Magrycie, przetrwali napór miejscowych. Magryta skręcił kolano przy strzale. Od 30 minuty piłkarze z Wysokiego zaczęli stwarzać klarowne okazje do wyrównania. Sam Tomasz Goździuk przestrzelił będąc w dogodnej sytuacji. W drugiej części wyczyn szkoleniowca skopiował Robert Kulikowski. – Remis nas cieszy, tym bardziej, że mieliśmy okrojony skład. Z dobrej strony zaprezentował się bramkarz Marcin Pacanek. – Z przebiegu gry podział punktów nas nie urządza – mówi napastnik Cosmosu Tadeusz Gontarz, który w sobotę zastępował na trenerskiej ławce trenera Artura Koźlewicza. Cosmos Józefów – Nord 98 Wysokie 1:1 (1:1) Bramki: Piechnik (24) – Naczas (45). Cosmos: Dziura – Późniak, Krzysztof Gontarz, Jaworowski, Malicki (71 Kostrubiec), Bury, Karol Gontarz, Podolak, Piechnik (44 Momot), Nowak, Przybysławski. Nord: Pacanek – Krawiec, Paweł Popik, Przemysław Popik, Polanowski, Jakubczak, Kulikowski, Goździuk, Szałacha, Naczas (85 Kasiński), Magryta (30 Rycaj, 75 Pawelczyk). Kibice w Łaszczowie mieli w sobotę powody do zadowolenia. Ich zespół odprawił z kwitkiem Echo, wygrywając 2:1. Zwycięstwo byłby wyższe, jednak miejscowym w decydujących momentach brakowało precyzji i opanowania. Na przeszkodzie stanęła także poprzeczka po strzale Roberta Martyniuka. Już wówczas Korona prowadziła 2:0. Najlepszą okazję do podwyższenia miał Piotr Borowiak. Jego strzał zmierzał do bramki. Jednak na linii strzału stanął Łukasz Dyda, który próbował jeszcze zmienić lot piłki. Uczynił to tak niefortunnie, że ostatecznie futbolówka nie znalazła się w bramce Echa. – Z przebiegu gry mecz był na remis, goście też mieli swoje niewykorzystane okazje. W ostatecznym rozrachunku o jednego gola byliśmy lepsi – podsumował trener Korony Ireneusz Sochowierzch. Korona Łaszczów – Echa Zawada 2:1 (2:1) Bramki: Chromiec (24), Borowiak (30) – Pliżga (45). Korona: Pępiak – Gmoch (50 Knap), Stefek, Chucik (65 Mac), Dyda (75 Romańczuk), Martyniuk, Borowiak, Brytan, Chromiec, Bataszow, Chwała. Echo: Sokołowski (46 Łopuszyński) – Mazurek, Garbaty, Burak, Kendra, Burcon, Duda, Kalita (60 Hereta), Kapłon, Pliżga, Blonka. Tur Turobin – Kryształ Werbkowice 1:3 (0:1) Bramki: B. Kowalik (90) – M. Kycko (17, 71 z karnego), B. Reszczyński (89). Czerwona kartka: Bartłomiej Reszczyński (Kryształ) w 89 min, za drugą żółtą. Tur: Wlizło – Gorczyca, Pieczykolan, M. Kowalik, Szarlip, Woźny (85 Kosidło), Kryk, B. Kowalik, Omiotek (61 Śledź), Brodaczewski, Kotuła (65 Kozak). Kryształ: Suchodolski – Czerniak, Krupa, Kaczoruk, Paweł Musiał, Juszczuk, I. Kycko, T. Janda (71 Szczyrba), B. Reszczyński, Piotr Musiał (87 R. Wójtowicz), M. Kycko (89 Łazorczyk). Tanew Majdan Stary – Olimpiakos Tarnogród 1:0 (0:0) Bramka: Szcząchor (79). Tanew: Szponar – Solak, Cios, Adamczuk, Gromadzki, Blicharz, Król (72 Rymarz), M. Kowal, Zań (70 Szcząchor), Śmieciuch, Niemiec (60 Kimak). Olimpiakos: Borowski – Czerw, Bielak, Tarnowski, Baran, Bucior (70 T. Mazurek), Przytuła (46 Wojda), Bździuch, Karpik, Dołęcki, Grelak. Granica Lubycza Królewska – Victoria Łukowa Chmielek 1:1 (1:0) Bramki: Różycki (10) – Leniart (90+2). Czerwona kartka: Michał Szostak (Victoria) w 70 min. za dwie żółte. Granica: Hudaszek – Artur Sawiak, Andrzej Sawiak, Watrak, Kuśmierczak (55 Cygan), Leszczyński, Gołka, Późniak, Machnik, Różycki, Nazarowicz (80 Nowak). Victoria: Kapuśniak – Świderek, M. Szostak, Paweł Makuch, Piotr Makuch, Paluch, Zarębski (90 A. Szostak), Leniart, Mojak (46 Góra), Siembida, Krupa. Huczwa Tyszowce – Sparta Wożuczyn 1:0 (1:0) Bramka: Pawlenko (34). Czerwone kartki: Tomasz Walentyn (Huczwa) w 78 min. za niesportowe zachowanie; Karol Wagner (Huczwa) w 39 min. za faul taktyczny. Jarosław Korzeń (Sparta) w 87 min za druga żółtą. Huczwa: W. Batroszyk – Wagner, Anioł, Czernoba, Joniec, Borsuk (60 Świderek), Walentyn, Pawlenko (78 Koszałka), Późniak (72 Radecki), Paweł Maliszewski, Mruk. Sparta: M. Bartoszyk – Pachla, K. Mroczka, D. Sak, Kobiałka, Rejs (80 Leja), Korzeń, M. Antoniuk (70 P. Mroczka), K. Antoniuk, P. Sak, Czerwiński (75 Z. Gozdek).

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama