Dla Oliwii Domagalskiej właśnie zakończony sezon był najlepszym w karierze. Zdobyła w jego trakcie 104 bramki i zaliczyła 97 asyst. To także aktualna reprezentantka Polski. Pierwsze minuty w kadrze seniorek Domagalska rozegrała w meczu przeciwko Norwegii rozgrywanym w Lubinie. Swoją historyczną, pierwszą bramkę dla narodowej kadry zdobyła w meczu rewanżowym w norweskim Steinkjer.
Od samego początku mojej drogi byłam nastawiona na rozwój. Dlatego też transfer do Lublina to kolejny krok w dążeniu do mojego celu. Jako sportowiec zawsze musisz wystawiać się na próby i wyzwania. Dlatego też traktuję to jako nowy rozdział i sprawdzian dla mojego charakteru – mówi nowa rozgrywająca biało-zielonych. - Lubelski MKS to klub, który jest legendą kobiecej piłki ręcznej w Polsce. Były oferty zagraniczne, ale wiem, że Lublin to jeden z najlepszych zespołów w Polsce i liczę na to, że tak pozostanie. Do tego dochodzi perspektywa gry w europejskich pucharach. Na ten moment ważne dla mnie są też studia. Wiem, że w Lublinie jest bardzo dobrze. Sama organizacja klubu stoi na najwyższym poziomie. Po prostu nie ma lepszego klubu, jeśli chodzi o to. Osoby, które pracują w nim to też najlepszy poziom. Marketing i sponsorzy to także bardzo rozwinięte elementy. Warto o tym mówić głośno, bo ludzie z Lublina robią naprawdę super robotę – dodaje zawodniczka. - Może nie wszyscy zwracają na to uwagę ale Oliwka Domagalska jest również niezłym obrońcą. Bardzo dobrze radzi sobie na pozycji nr 2. Przemawiają za nią też możliwości rzutowe z dystansu. Jest całkiem inną zawodniczką od naszej Marii Prieto O’Mullony, więc mam nadzieję, że będą się doskonale uzupełniać – mówi Dyrektor Sportowy MKS Lublin S.A., Monika Marzec. – To zawodniczka wyszkolona wszechstronnie pod względem technicznym, obdarzona dobrym rzutem i umiejętnością gry z zespołem. Dużo widzi. Umie zagrać ze skrzydłem, czy z obrotową. To przyszłość polskiej piłki ręcznej. Mam nadzieję, że pokaże to w przyszłym sezonie u nas, w Lublinie – dodaje trener PGE MKS El-Volt Lublin, Paweł Tetelewski.
- Do momentu przyjścia do Piotrkowa lepiej czułam się w ataku, bo rzadko grałam w obronie. Dzięki temu, że z trenerem Horatiu Pascą mocno pracowałam nad defensywą, to uważam, że obecnie to też jest mój mocny atut. Super. Bardzo się cieszę z tego powodu. Teraz piłka ręczna bardzo przyspieszyła i nie ma czasu na zmiany przy przejściu z ataku do obrony i odwrotnie. Zwiększa się szybkość zdobywania tych bramek. Na ten moment uważam, że równie dobrze radzę sobie w obu tych aspektach. Oczywiście w ataku są te wszystkie efektowne elementy, jak różne zagrania, rzuty, podania, zwody. Jeśli jednak obrona jest efektywna, to możemy stracić mniej bramek i dzięki temu wygrać mecz – zauważa popularna „Domiś”.

Komentarze