Piłkarska III liga: Wisła Puławy wywiozła trzy punkty z Sanoka
Wreszcie udało się przerwać kiepską passę puławskiej Wiśle. Piłkarze Jacka Fiedenia po czterech meczach bez zwycięstwa pokonali w Sanoku tamtejszą Stal 3:2. \"Duma Powiśla” przed sobotnimi zawodami wygrała w tym sezonie tylko raz – na inaugurację rozgrywek z Izolatorem Boguchwała.
- 13.09.2009 17:53
Trzy punkty w Sanoku nie przyszły jednak łatwo. Goście objęli prowadzenie tuż przed zakończeniem pierwszej części spotkania. Do siatki Stali trafił Wojciech Kępka, który wszedł w pole karne z lewej strony boiska, po czym huknął, \"jak z armaty” pod poprzeczkę bramki rywali.
Kiedy w 56 min spotkania Łukasz Giza podwyższył na 2:0 (trafił do siatki po długim rogu wykorzystując podanie z rzutu rożnego) wydawało się, że gospodarze dadzą już za wygraną. Niestety gracze z Sanoka mieli inne plany.
Tuż po godzinie gry rezerwowy Piotr Spaliński zdobył kontaktową bramkę, a w 87 min niespodziewanie wyrównał stan meczu po uderzeniu z kilkunastu metrów. Fatalny błąd w tej sytuacji przytrafił się jednak młodemu bramkarzowi gości. Paweł Socha przepuścił piłkę pod brzuchem w niegroźnej sytuacji.
Skórę koledze z zespołu uratował jednak Giza. Król strzelców ubiegłego sezonu na czwartoligowych boiskach idealnie przymierzył z rzutu wolnego, a piłka poszybowała w samo \"okienko” bramki miejscowych.
- Sporo było nerwów i emocji w końcówce spotkania w Sanoku, ale cieszę się, że pozytywnie się to wszystko zakończyło. Po drugim golu niepotrzebnie oddaliśmy środek pola rywalom i to się na nas zemściło. Ważne jednak, że zdobyliśmy trzy punkty – ocenia trener Wisły Jacek Fiedeń.
Bramki: Spaliński (64, 87) – Kępka (45), Giza (56, 90).
Stal: Psioda – Kijowski, Sumara, Łuczka, Szajdel, Węgrzyn, Kosiba (71 Niemczyk), Borowczyk, Chudziak (46 Kuźnicki), Nikody (63 Spaliński), Pańko (57 Jaracz).
Wisła: Socha – Dryk, Prostyk, Pietroń, Gawrysiak, Chwiszczuk (69 Rzędzicki), Krakiewicz (89 Kubica), Mokiejewski Matyjaszek (76 Leszczyński), Giza, Kępka.
Żółte kartki: Sumara (Stal) – Chwiszczuk, Dryk, Pietroń (Wisła).
Sędziował: Łukasz Pilch (Dębica). Widzów: 600.
Fatalnie zaprezentowali się wczoraj w meczu ze Stalą Kraśnik piłkarze Henryka Kamińskiego. Gospodarzom nie wychodziło kompletnie nic i zasłużenie to \"niebiesko-żółci” wracali do domu z kompletem punktów po zwycięstwie 2:0. Dla gości była to już trzecia wygrana w tym sezonie na obcym stadionie. Dodatkowo dzięki wygranej kraśniczanie wrócili do czołówki trzecioligowej tabeli i obecnie zajmują czwartą lokatę.
- Jestem bardzo zadowolony z postawy chłopaków, bo liczy się nie tylko wynik, ale i bardzo mądra gra. Co więcej Poniatowa to przecież trudny teren, na którym niejedna drużyna zgubi jeszcze punkty. Myślę także, że to zwycięstwo podbuduje moich piłkarzy. Przed tygodniem zasłużenie przegraliśmy z Avią, ale szybko odrobiliśmy stracone \"oczka”. Cieszę się także z tego, że po raz pierwszy w tym sezonie zdobyliśmy bramkę ze stałego fragmentu gry – mówi trener kraśniczan Sławomir Adamus, który w przerwie letniej niemal podjął pracę w ekipie z Poniatowej.
Wynik wczorajszych zawodów otworzył Piotr Binkiewicz, który znalazł się w sytuacji sam na sam i nie dał żadnych szans Andrijowi Radczence strzelając po krótkim rogu. Miejscowi mogli wyrównać, ale w dogodnej sytuacji Krzysztof Jabłoński spudłował. Prawdę mówiąc była to jedyna klarowna okazja \"żółto-niebieskich”. Na 2:0 podwyższył Anatolij Ławryszyn po uderzeniu głową. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Karol Iwanowicz. W kolejnej serii gier na ekipę z Kraśnika czeka prawdziwy test – mecz z niepokonanym Górnikiem II Łęczna.
Stal Poniatowa – Stal Kraśnik 0:2 (0:1)
Bramki: Binkiewicz (16), Ławryszyn (59).
Stal Poniatowa: Radczenko – Gołebiowski, Pietras, Styżej, Grajper, Wójcik (64 Wyroślak), Szyman (64 Kowalski), Nowak, Szczawiński, Omelianow (78 Jasik), Jabłoński (78 Czarnecki).
Stal Kraśnik: K. Beszczyński – Gołębiowski, Ławryszyn, Sawczuk, D. Beszczyński, Binkiewicz, Putkaradze (85 Pacek), Szewc, Iwanowicz, Drozd (90 Dydo), Gromba (78 Litun).
Żółta kartka: Putkaradze (Stal K.)
Sędziował: Patryk Małodziński (Mielec). Widzów: 600.
Avia wygrała wczoraj ze Stalą Mielec 1:0, a jedynego gola zdobył... Krystian Pydych, który wpakował piłkę do własnej bramki. Niestety trzy punkty w starciu z mielczanami zostały okupione kontuzja Bartłomieja Mazurka.
– Obawialiśmy się tego meczu, bo wiedzieliśmy, że Stal to agresywny i bardzo dobrze poukładany zespół. Mało strzelają, ale i mało tracą, dlatego najważniejsze są trzy punkty. Nie ma jednak, co ukrywać, że znowu zmarnowaliśmy sporo dobrych sytuacji. Powinniśmy wcześniej rozstrzygnąć losy tego spotkania – ocenia szkoleniowiec świdniczan Wiesław Kołodziej.
Avia Świdnik – Stal Mielec 1:0 (0:0)
Bramka: Pydych (62-samobójcza).
Avia: Styżej – Kleszcz, Grzegorczyk, Pielach, Kubiak, Muszyński (88 Gralewski), Kamiński, Orzędowski, Rusiecki (89 Paluszek), Habian (60 Burak), Mazurek (46 Pranagal).
Stal: Witkowski – Piotr Mroziński, Kościelny, Paweł Mroziński, Pydych (68 P. Kołacz), Ciuła (78 Gozdecki), Ryniewicz, Skiba Wójtowicz (55 Korab), Kędzior, Góra.
Żółte kartki: Kleszcz, Pranagal (Avia) – Wójtowicz (Stal).
Sędziował: Piotr Burak (Zamosć). Widzów: 400.
Reklama













Komentarze