Piłkarska III liga: Zwycięstwa Spartakusa i Tomasovii. Remis w Radzyniu Podlaskim
Po rozgromieniu Orląt Radzyń Podlaski (aż 5:1) kibice i piłkarze Siarki Tarnobrzeg byli przekonani, że najgorszy okres mają już za sobą. W sobotnim meczu ze Spartakusem Szarowola zostali jednak bardzo brutalnie sprowadzeni na ziemię. Goście dzielili i rządzili na boisku i zasłużenie wygrali aż 4:0.
- 13.09.2009 17:50
– Byliśmy lepsi od Siarki pod każdym względem. Zresztą wynik dobitnie to pokazuje, a mogliśmy wygrać jeszcze wyżej. Moi piłkarze chcieli się zrehabilitować za porażkę z Unią i w nie ma wątpliwości, że im się udało. Kiedy gospodarze przegrywali różnicą dwóch bramek nadal starali się atakować, po trzecim trafieniu dla nas już jednak spasowali.
Szczerze mówiąc spodziewałem się nieco większego oporu ze strony drużyny z Tarnobrzega, ale z drugiej strony zagraliśmy naprawdę bardzo dobre zawody i moi zawodnicy zasłużyli na pochwały – mówi trener Spartakusa Bohdan Bławacki.
Pierwszy cios gracze z Szarowoli zadali w 17 min. Dymitr Bokwin zagrał dokładnie do Kamila Droździela, który w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza Siarki. W 37 min powinien być remis, ale Konrad Pluta w idealnej sytuacji nie trafił w światło bramki. Znacznie więcej działo się w drugiej części meczu.
Już w 50 min drugiego gola zapisali na swoim koncie goście. Tym razem po podaniu Michaiło Diaczuka-Stawickiego na listę strzelców wpisał się Browkin. Dwa kolejne gole dla Spartakusa były dziełem Diaczuka-Stawickiego. 20-letni zawodnik najpierw wykończył kolejną dobrą akcję Browkina, a w doliczonym czasie gry pogrążył miejscowych.
Bramki: Drożdziel (17), Browkin (50), Diaczuk-Stawicki (57, 90+2).
Siarka: Ćwiczak – Stepień (72 Mazurkiewicz), Hynowski, Dziedzic (82 Lipiec), Walat, Staporski, Kwieciński (46 Rożek), Sałek, Łuczakowski, Kabata, Pluta.
Spartakus: Kogut – Hamarnik (68 Hryniszyn), Stadnicki, Orzechowski, Raisza (86 Babiarz), Luc, Dykij, Paskiw, Temeriwski, Droździel (46 Diaczuk-Stawicki), Browkin.
Żółte kartki: Rożek, Stępień (Siarka) – Hamarnik, Diaczuk-Stawicki (Spartakus). Sędziował: Rafał Krężałek (Krosno). Widzów: 400.
Radzyńskie Orlęta pod wodzą nowego trenera Marka Sadowskiego zremisowały na własnym boisku z Karpatami Krosno 0:0. Końcowy wynik nie krzywdzi żadnej ze stron i trzeba go uznać za sprawiedliwy. Gospodarze zaprezentowali się zdecydowanie lepiej niż w meczu z Siarką Tarnobrzeg, który przegrali aż 1:5 i tym razem na boisku zostawili sporo zdrowia.
Orlęta Radzyń Podlaski – Karpaty Krosno 0:0
Orlęta: Stężała – Kozłowski, Jakubiec, Leszkiewicz, Bednarczyk, (82 Krasucki), Ptaszyński, Antczak (87 Rostek), Wej (46 Raba), Pliszka, Romaniuk, Chyła (75 Jędruszczak).
Karpaty: Korbecki – Majcher, Gonet, Grygorowicz, Włodarski, Popielarz, Buczek (85 Macnar), Fydrych (60 Przybyła), Czaja (70 Gąsiorek), Biliński, Szymański.
Żółte kartki: Leszkiewicz, Jędruszczak (Orlęta) – Frydrych, Włodarski (Karpaty).
Sędziował: Marek Mirosław (Lublin). Widzów: 400.
Tomasovia Tomaszów Lubelski dopiero w trzecim meczu przed własną publicznością zdołała wywalczyć komplet punktów. Wczoraj piłkarze Zbigniewa Kuczyńskiego długo „męczyli się” z Wisłoką Dębica, ale ostatecznie wygrali 2:0.
– Cieszymy się z tych punktów, bo są nam one bardzo potrzebne. Nie ma jednak, co ukrywać, że gole powinny paść wcześniej. Znowu jednak nie grzeszyliśmy skutecznością, o wyniku meczu przesądzili dopiero rezerwowi – mówi trener miejscowych.
Tomasovia Tomaszów Lubelski – Wisłoka Dębica 2:0 (0:0)
Bramki: Wawryca (70), Gozdek (90+2).
Tomasovia: Bartoszyk – Leśko, Banaś, Sioma, Myszkowski (61 Skiba), Żurawski (52 Wójcik), Stefaniuk, Zatorski (73 Gozdek), Baran, Ciećko, Kusiak (52 Wawryca).
Wisłoka: Dydo – Pyskaty, Rzucidło, Pokrywka, Konrad, Mądro (81 Wolak), Kantor (85 Panek), Zołotar (88 Piłat), Kędzior, Wolański, Barycza (61 Bielatowicz).
Żółte kartki: Bartoszyk (Tomasovia) – Kędzior, Rzucidło (Stal).
Sędziował: Michał Pastusiak (Lublin). Widzów: 600.
Reklama













Komentarze