Piłkarska IV liga: Zwycięstwa Lewartu i Sparty
Nie wiedzie się ostatnio piłkarzom beniaminka z Nałęczowa. W sobotę przegrali trzeci mecz z kolei. Ich pogromcą okazał się Lewart, który także nie może zaliczyć początku tego sezonu do udanych. Lubartowianie wygrali teraz dopiero drugi mecz z rzędu.
- 13.09.2009 20:21
Gospodarze znów wystąpili bez swego lidera Borysa Kaczmarskiego, który w spotkaniu z Olendrem skręcił staw skokowy. – Liczymy, że wkrótce wznowi treningi, a na razie stawiamy na młodzieżowców. W tym meczu grało ich aż sześciu – mówi Arkadiusz Smolarz, trener Lewartu. – To było dla nas ważne spotkanie. Kontrolowaliśmy jego przebieg i zasłużenie wygraliśmy – dodaje szkoleniowiec.
Gola dającego prowadzenia lubartowianom strzelił ich kapitan Tomasz Mitura. Doświadczony piłkarz może sobie pluć w brodę, bo jeszcze w pierwszej połowie mógł podwyższyć wynik, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Marcinem Krukiem. Szczęścia zabrakło też Sławomirowi Latkowi.
Pod koniec pierwszej połowy śmielej zaczęli poczynać sobie goście. Efektem tego były dwie dobre sytuacje, z których jedną wykorzystał Paweł Kadłubowski. Cisy nie cieszyły się jednak długo z remisu, bo już cztery min później gola na 2:1 strzelił Michał Serwin.
Tzw. bramka do szatni podłamała nałęczowian. – W drugiej połowie mecz toczył się już wyraźnie pod nasze dyktando – twierdzi Smolarz. Potwierdzeniem tego wydaje się być gol Michała Urbasia, który skorzystał z dobrego podania Latka i ustalił wynik meczu na 3:1.
Lewart Lubartów – Cisy Nałęczów 3:1 (2:1)
Bramki: Mitura (17), Serwin (45), Urbaś (53) – Kadłubowski (41).
Lewart: Wilkołek – Pszczoła, Maleszyk, Cyranek, Dajek, Krzyżanowski, Mitura, Mitaszka (81 Greń), Serwin (89 Jezior), Latek (72 Pożak), Urbaś (66 Korzeniowski).
Cisy: Kruk – Zgierski, Lenartowicz, Perduta, Paluch, Gieroba (65 Plewiński), Malesa, Adamczyk, Polak (88 M. Depta), Dudek (65 Sekrecki)), Kadłubowski.
Żółte kartki: Latek, Pożak (L). Sędziował: Hubert Ripper (Lublin). Widzów: 200.
Kibice w Piotrowicach zobaczyli wczoraj tylko jedną bramkę. Zdobył ją dobrze im znany Tomasz Rossa, tyle że gol zasilił konto Sparty, a nie POM Iskry. Rossa wykorzystał dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry i pokonał Pawła Sulowskiego.
Gospodarze stworzyli sobie dużo sytuacji strzeleckich, ale nie potrafili ich wykorzystać. – Tylko w pierwszej połowie Sylwek Lis miał trzy okazje strzelając głową z bliska, a do tego jedną Marcin Goździołko – opisuje Konrad Maciejczyk, trener POM Iskry. W drugiej odsłonie spotkania przed szansą na wyrównanie stanął wprowadzony z ławki rezerwowych Radosław Kaczmarczyk, ale jemu też się nie udało.
Sparta gra do tej pory bezkompromisowo. To jej trzecie zwycięstwo. Na koncie ma też trzy porażki. Z kolei piotrowiczanie nieco zawodzą swoich fanów. Z sześcioma „oczkami” na koncie plasują się w dolnej części tabeli.
Bramka: T. Rossa (34).
POM Iskra: Sulowski – Wałachowski (82 Orzeł), P. Wronka, Bartoszcze, M. Orłowski, Bielak, K. Orłowski, Sobkowicz, Stępień (38 Kaczmarczyk), Goździołko, Lis.
Sparta: Sajecki – Wojciechowski, Machnikowski, Kwiatkowski, T. Rossa, M. Adamiec (67 Lasota), Nowiński (90 Świr), Chybiak (73 Góra), Ziarkowski, Ł. Kiejda (73 Kozieł), Boniecki.
Żółte kartki: Goździołko, Lis (P) – Wojciechowski, Ł. Kiejda (S). Sędziował: Leszek Kurowski (Biała Podlaska). Widzów: 300.
Reklama













Komentarze