II liga: Hetman zagra z Pelikanem, a potem z mistrzem Polski Wisłą Kraków
W środę piłkarze Hetmana skompromitowali się w potyczce z Concordią Piotrków Trybunalski, przegrywając u siebie 0:3. Dzisiaj o godz. 16 podopieczni Andrzeja Orzeszka staną przed szansą rehabilitacji. Jednak nie będzie to łatwe zadanie, bo zamościanie zmierzą się z Pelikanem Łowicz, siódmym zespołem w tabeli.
- 18.09.2009 15:29
Aby myśleć przynajmniej o jednym punkcie Hetman musi przede wszystkim poprawić grę obronną. W dotychczasowych dziesięciu kolejkach jedenastka z Zamościa straciła aż 25 bramek. Tyle samo goli pozwolili sobie wbić tylko defensorzy Olimpii Elbląg. – Rywale wykorzystują nasze błędy. Przy większości sytuacji wystarczy im tylko dołożyć nogę – komentuje Zbigniew Pająk, dyrektor klubu.
Do Łowicza Hetman pojedzie w najmocniejszym składzie. – Nie mamy żadnych kontuzji, dlatego chcemy sprawić niespodziankę. Musimy wierzyć, bo tylko takie podejście uprawnia nas do myślenia o korzystnym rezultacie. Niewykluczone, że rywale mogą nas również zlekceważyć – zastanawia się Pająk.
Oby jednak role nie odwróciły się i to piłkarze gości zagrali w pełni skoncentrowani. W końcu już w środę o godz. 16 czeka ich mecz Pucharu Polski z Wisłą Kraków. – Wiadomo, że myśl o tej konfrontacji siedzi w głowach zawodników. Nie można jednak czekać na Wisłę i obiecywać sobie, że po tym meczu zespół będzie grał dobrze.
Taka postawa może sprawić, że konkurenci odjadą nam, a na to nie możemy sobie pozwolić. Pojedynek z mistrzem Polski to tylko jedno spośród wielu spotkań w sezonie. Ale widać, że cały Zamość żyje tą konfrontacją, bo bilety w przedsprzedaży rozchodzą się dobrze. Liczę, że dzięki wizycie „Białej Gwiazdy” poprawimy trochę naszą sytuację finansową – dodał dyrektor.
Reklama













Komentarze