Zdrowie układu sercowo-naczyniowego polskich dzieci i nastolatków pogarsza się. Już niemal 3 proc. osób przed 18. rokiem życia ma nadciśnienie tętnicze, a liczba ta stale rośnie - alarmują eksperci.
28.09.2014 16:00
O zdrowiu dzieci dyskutowano z okazji XII edycji ogólnopolskiej akcji profilaktyczno-edukacyjnej "Servier dla Serca”, która po raz drugi przebiega pod hasłem "Mamo, Tato, dbajmy o serce!”.
Uczestnicy debaty podkreślali, że sercom polskich dzieci zagrażają przede wszystkim: niekorzystne nawyki żywieniowe, brak aktywności fizycznej oraz związana z tym epidemia nadwagi i otyłości, a także czynne lub bierne palenie tytoniu.
Prof. Magdalena Olszanecka-Glinianowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością przypomniała, że w naszym kraju nadwagę lub otyłość ma 18 proc. chłopców i 14 proc. dziewcząt. Tak wykazało badanie epidemiologiczne o akronimie OLAF, które objęło ponad 17 tys. dzieci i młodzieży w wieku 7-18 lat.
Badania wskazują również, że polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Z raportu UNICEF-u wynika, że w ostatniej dekadzie liczba dzieci w wieku 11, 13 i 15 lat z nadwagą wzrosła w Polsce dwukrotnie. Był to największy przyrost spośród wszystkich uwzględnionych w analizie państw (19 europejskich oraz USA i Kanada).- Trzeba pamiętać, że otyłość generuje szereg innych problemów zdrowotnych, jak miażdżyca, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia rytmu serca, cukrzyca. Jest to stan, który może mieć bardzo przykre konsekwencje zdrowotne - skracające życie, a czasami wiążące się dużym cierpieniem, bo mówimy o zawale serca, udarze mózgu - podkreślił prof. Piotr Hoffman, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, koordynator ogólnopolskiej akcji "Mamo, Tato, dbajmy o serce!”.
Eksperci zwrócili też uwagę, że bardzo wiele dzieci nie bierze udziału w zajęciach wychowania fizycznego, uzyskują bowiem zwolnienia lekarskie z tych lekcji. Z badań Instytutu Żywności i Żywienia z 2013 r. wynika np., że ponad 24 proc. uczniów gimnazjów i podobny odsetek uczniów szkół ponadgimnazjalnych nie bierze udziału w zajęciach w-f.
- Jeżeli obecnie mamy taki problem z nadwagą i otyłością wśród dzieci i młodzieży, to co będzie za 20 lat, gdy te dzieci będą miały 30-40 lat i będą w wieku produkcyjnym, jakie będą koszty ich leczenia! - alarmowała poseł Beata Małecka-Libera (PO) z sejmowej komisji zdrowia. Zaznaczyła, że to właśnie od wydajności tych osób będzie wówczas zależała nasza gospodarka.
Komentarze