Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

II LIga: Hetman Zamość zdobył punkt w starciu z OKS Olsztyn

Zwycięstwo należało się nam jak psu micha – komentowali po meczu z OKS piłkarze Hetmana kierując swoje żale w stronę arbitra głównego. Łukasz Szczech z Białegostoku nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego po ewidentnym zagraniu piłki ręką.
Nie uznał również gola, zdaniem zamościan zdobytego jak najbardziej przepisowo. – Zaraz po meczu poszliśmy sprawdzić to na zapisie wideo, w sytuacji Sawy spalonego absolutnie nie było. Pokazaliśmy tą sytuację arbitrowi, nie komentował. – przyznaje II trener Hetmana Zbigniew Pająk. Początek spotkania zdecydowanie należał do gospodarzy, którzy zdołali udokumentować swoją przewagą bramką zdobytą w 22 min przez Marka Fundakowskiego. Piłka powinna znaleźć się jednak w siatce już znacznie wcześniej. Sytuacji sam na sam z golkiperem OKS-u nie wykorzystał jednak Fundakowski. Snajper Hetmana pomylił się również w 33 min, kiedy powinien był zmieścić w siatce piłkę dokładnie dograną przez Kamila Sowę. – Było by 3:0 i po sprawie – komentował Pająk. Przyjezdni nie zdołali wypracować sobie w pierwszej połowie ani jednej klarownej sytuacji, nie najlepiej spisywali się również po zmianie stron. Hetman dominował, ale raził nieskutecznością. W dodatku z nienajlepszej dyspozycji zaczęli pokazywać się również sędziowie. W 51 min Łukasz Szczech nie dopatrzył się ewidentnego zagrania ręką w polu karnym przez jednego z defensorów OKS-u. – Było to doskonale widoczne, ale arbiter nie zareagował. Podobna sytuacja miała miejsce w ekstraklasie. Tam za namiastkę przewinienia wskazano na wapno – przekonywał Pająk. Szczęście sprzyjało przyjezdnym również w 67 min, kiedy potężną bombę Rafała Kycki zdołał sparować Iwanowski, oraz 72 min, kiedy Kamil Sawa zdołał skierować piłkę do siatki, ale trafienia nie uznał arbiter. W kolejnej akcji OKS cieszył się z wyrównania. Po zespołowej akcji Krzysztof Filipek wjechał w szesnastkę i zdecydował się na uderzenie po dłuższym rogu bramki Mateusza Prusa. Od tego momentu role się odwróciły. Olsztynianie śmiało ruszyli do przodu i jeszcze dwukrotnie zmusili Prusa do interwencji. – O mały włos i przegralibyśmy ten mecz – przyznawali zamościanie. BRAMKI 1:0 – Fundakowski (22), 1:1 – Filipek (72). SKŁADY Hetman: Prus – Frączek, Miszczuk, Grunt, Demusiak – Sowa (82 Rajtar), Skórski, Litwiniuk, Sawa (89 Szyper – Kycko – Fundakowski. OKS: Iwanowski – Koprucki, Aziewicz, Podchorodecki, Sendrowski, Stefanowicz, Filipek, Alancewicz, Suchocki (87 Miłoszewski), Łukasik (78 Szostek), Miłkowski (37 Spychała). Żółte kartki: Szyper, Skórski (H) – Stefaniowicz, Alancewicz (O). Sędziował: Ł. Szczech (Białystok). Widzów: 400.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama