III Liga: Avia lepsza od Tomasovii, ósma porażka radzyńskich Orląt
Sporo działo się ostatnio w Tomaszowie Lubelskim. Gracze Tomasovii w minioną środę przegrali z Izolatorem Boguchwała aż 1:5, co spowodowało, że Zbigniew Kuczyński zastanawiał się nad rezygnacją.
- 25.10.2009 19:27
Ostatecznie zasiadł jednak na ławce trenerskiej w meczu z Avią Świdnik, ale jego podopiecznym po raz czwarty z rzędu nie udało się zdobyć kompletu punktów.
Goście wygrali 1:0 po trafieniu Marcina Kubiaka.
Boczny obrońca gości przymierzył do siatki bezpośrednio z rzutu wolnego, ale nie bez winy przy tym uderzeniu był bramkarz gospodarzy Łukasz Bartoszyk. W pierwszej połowie gole już nie padły, a po czerwonej kartce dla Bartosza Stefanika wydawało się, że \"żółto-niebiescy” pójdą za ciosem, jednak to miejscowi byli bliżsi wyrównania.
- W wielu fragmentach nadawaliśmy ton grze, ale dobre okazje na gole zmarnowali Irek Baran, który źle przyjął piłkę i Jarek Pacholarz.
Po uderzeniu tego drugiego piłka o centymetry minęła bramkę rywali. Nie chciałbym też narzekać na sędziów, ale to dziwna sytuacja, że nasz gracz ogląda czerwoną kartkę po tym, jak przeklina w sytuacji, w której jest faul dla nas – tłumaczy trener Kuczyński.
Avia podniosła się po pechowej porażce z Górnikiem II Łęczna. To świdniczanie przeważali, ale rywale jako jedyni trafili do siatki.
– Tym razem to Tomasovia miała przewagę optyczną, zwłaszcza w drugiej połowie. Udało się jednak dowieźć to bardzo cenne zwycięstwo do końcowego gwizdka. Stanęliśmy zwłaszcza po czerwonej kartce dla Tomasovii, bo chyba myśleliśmy, że mecz wygra się już sam – mówi Wiesław Kołodziej, opiekun przyjezdnych.
Tomasovia Tomaszów Lubelski – Avia Świdnik 0:1 (0:1)
Bramka: Kubiak (31).
Tomasovia: Bartoszyk – Leśko (75 Raczkiewicz), Banaś, Sioma, Myszkowski, Wawryca (60 Żurawski), Zatorski (78 Chwała), Stefanik, Wójcik, Baran, Pacholarz (85 Gozdek).
Avia: Styżej – Paluszek, Pielach, Grzegorczyk, Kubiak, Orzędowski, Kamiński (90 Farotimi), Pranagal, Rusiecki (89 Jeleneiwski), Habian, Mazurek.
Żółte kartki: Żurawski, Wawryca, Stefanik (Tomasovia)– Mazurek, Farotimi (Avia).
Czerwona kartka: Stefanik (Tomasovia, 55 min, za drugą żółtą).
Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska). Widzów: 300.
Mimo braku w składzie Rafała Weja, Pawła Pliszki i Wojciecha Jakubca gracze radzyńskich Orląt nieźle poczynali sobie w starciu z Unią Nowa Sarzyna.
Gospodarze swojej niezłej gry nie udokumentowali jednak ani jednym golem. Goście wzięli się do pracy tuż po przerwie i w drugiej połowie dwa razy pokonali Krzysztofa Stężałę, co dla ekipy Marka Sadowskiego oznaczało ósmą porażkę w tym sezonie.
\"Biało-zieloni” powinni żałować zwłaszcza dwóch okazji z pierwszej części meczu. Najpierw strzał Marcina Chyły został w ostatniej chwili zablokowany, a później akcja dwóch Damianów: Panka i Rostka, zakończyła się złym przyjęciem tego drugiego i z groźnej sytuacji nic nie wyszło.
– Potrafimy na razie tylko przeszkadzać rywalom, biegać i walczyć, ale bardzo ciężko idzie nam konstruowanie akcji.
Dopóki był bezbramkowy remis jakoś sobie radziliśmy. Na początku drugiej osłony znowu jednak straciliśmy gola po stałym fragmencie gry, a później rywale nas jeszcze dobili w końcówce. Po zmianie stron nie mieliśmy już nic do powiedzenia – ocenia trener Sadowski.
Orlęta Radzyń Podlaski – Unia Nowa Sarzyna 0:2 (0:0)
Bramki: Micek (52), Juda (74).
Orlęta: Stężała – Bednarczyk, Kozłowski, Ptaszyński, Gmur (80 Kępa), Leszkiewicz, Antczak (46 Romaniuk), Chyła, A. Dąbrowski (46 Koczkodaj), Panek, Rostek (83 Cetnarski).
Unia: Zastawny – Kocur (89 Sobota), Oślizło, Gaca, Bartnik, Radawiec, Micek, Bednarz (87 Kusy), Wtorek (73 Szafran), Juda (83 Horajecki), Reptak.
Sędziował: Jacek Pawlak (Chełm). Widzów: 250.
Powiązane galerie zdjęć:
Reklama













Komentarze