IV liga: Huragan - Roztocze 1;1
Roztocze wróciło z Międzyrzeca Podlaskiego do domu z jednym punktem, choć na spotkanie z Huraganem jechało po komplet \"oczek”. Gola na wagę remisu strzelił dla gości Tomasz Duda. To jego drugie trafienie z rzędu. Roztocze przez cały mecz grało w jedenastu, mimo że na ławce rezerwowych do dyspozycji trenera było trzech zawodników.
- 25.10.2009 17:17
– Po prostu nie było potrzeby robienia żadnych zmian, bo ci którzy grali spisywali się dobrze – tłumaczy Krzysztof Rysak, trener zespołu ze Szczebrzeszyna. – Spotkanie było zacięte i powinniśmy je wygrać, tym bardziej, że przez pewien czas mieliśmy przewagę jednego piłkarza po czerwonej kartce dla gospodarzy. Ogólnie rzecz biorąc byliśmy lepsi i stworzyliśmy sobie więcej sytuacji bramkowych niż gospodarze – dodaje.
Niedosyt czuli też piłkarze Huraganu. – Liczyliśmy na trzy punkty – nie ukrywa Michał Tusz. – Dlatego ten remis jest dla nas jak porażka. Tak na dobrą sprawę to podjęliśmy walkę dopiero w drugiej połowie, kiedy graliśmy w dziesięciu. Duży wpływ na to miał brak Radka Klujewskiego, który jest naszym motorem napędowym – dodaje.
Najlepszą okazję na zapewnienie wygranej Roztoczu zmarnował w 90 min Artur Lipski. Strzał głową napastnika gości w znakomity sposób obronił jednak bramkarz Huraganu Siergiej Czerepienko. – Jak nie można wygrać to trzeba się cieszyć z remisu. Mam nadzieję, że będzie to początek dobrej końcówki rundy w naszym wykonaniu – kwituje trener Rysak.
Huragan Międzyrzec Podlaski – Roztocze Szczebrzeszyn 1:1 (1:1)
Bramki: Mazur (15) – Duda (21).
Huragan: Czerepienko – Tusz, J. Szczepaniuk, Brysztan, Węgrzyniak (73 Szoman), Mazur (83 Chilimoniuk), Chromik, Łocuk, Kwaśniewski, Ślósarski (76 Urbaniuk), A. Szczepaniuk (35 Osiej).
Roztocze: Sobolewski – Paweł Lipiec, Sowa, Misiarz, Wachowicz, Rysak, Bździuch, Duda, Bielec, Piotr Lipiec, Lipski.
Żółta kartka: Osiej (H). Czerwona kartka: Osiej (Huragan, 74 min, za drugą żółtą). Sędziował: Piotr Kasperski (Lublin). Widzów: 100.
Reklama













Komentarze