IV Liga: Echa meczu kolejki w Bełżycach
Takie spotkania jak to niedzielne w Bełżycach chciałoby się oglądać w każdej kolejce. Było w nim wszystko co w futbolu najlepsze. Pełny stadion kibiców, sporo bramek, walka na murawie i emocje do ostatniego gwizdka sędziego.
- 26.10.2009 17:03
Bardziej zadowoleni z wyniku mogą być piłkarze Chełmianki, którzy uratowali punkt rzutem na taśmę. Dzięki temu nadal są jedyną drużyną w lidze bez porażki. – Byłem wściekły po meczu – nie ukrywa Tomasz Kamiński, trener Unii. – Straciliśmy dwa punkty i fotel lidera.
Wściekłość już przeszła. Ale pozostał niedosyt. I nic dziwnego. Bełżyczanie prowadząc już 3:1 pozwolili sobie wbić dwie bramki. – Zdecydowały o tym błędy indywidualne – wyjaśnia szkoleniowiec.
Jako pierwszy ciśnienia nie wytrzymał bramkarz gospodarzy Karol Kurzępa, który kazał zostawić piłkę Kamilowi Zielińskiemu, a kiedy ten to zrobił golkiper... nie wyszedł do niej. Z prezentu skorzystał Sylwester Zdunek, który strzelił tym samym swego siódmego gola w sezonie.
Drugim pechowcem okazał się Andrzej Jezierski. Obrońca gospodarzy stracił piłkę przy linii końcowej boiska, ta trafiła w końcu do Krzysztofa Fajmana a snajper Chełmianki ulokował ją w bramce. Kibice z Chełma oszaleli z radości, natomiast miejscowi spuścili nosy na kwintę.
W tej sytuacji trudno też dziwić się złości trenera Kamińskiego. – Nawet trener Chełmianki podszedł do mnie po meczu i powiedział, że mieli furę szczęścia – mówi szkoleniowiec.
Choć trzeba też oddać gościom to, że przez pierwsze 20 minut meczu zdominowali bełżyczan. – Chełmianka tak podkręciła tempo spotkania, że chyba sama go nie wytrzymała. Dlatego po tym okresie wróciliśmy na właściwe tory – tłumaczy Kamiński, który był zbudowany atmosferą spotkania, ilością kibiców na trybunach i poziomem gry.
Przed zespołem Unii wyjazd do Rejowca Fabrycznego na mecz ze Spartą. Dziś na treningu okaże się czy skład bełżyczan nie uszczupli się o Karola Struga. 23-letni napastnik po niedzielnym spotkaniu narzekał bowiem na bolący mięsień dwugłowy.
Reklama













Komentarze