Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

IV Liga: Echa meczu kolejki w Bełżycach

Takie spotkania jak to niedzielne w Bełżycach chciałoby się oglądać w każdej kolejce. Było w nim wszystko co w futbolu najlepsze. Pełny stadion kibiców, sporo bramek, walka na murawie i emocje do ostatniego gwizdka sędziego.
Bardziej zadowoleni z wyniku mogą być piłkarze Chełmianki, którzy uratowali punkt rzutem na taśmę. Dzięki temu nadal są jedyną drużyną w lidze bez porażki. – Byłem wściekły po meczu – nie ukrywa Tomasz Kamiński, trener Unii. – Straciliśmy dwa punkty i fotel lidera. Wściekłość już przeszła. Ale pozostał niedosyt. I nic dziwnego. Bełżyczanie prowadząc już 3:1 pozwolili sobie wbić dwie bramki. – Zdecydowały o tym błędy indywidualne – wyjaśnia szkoleniowiec. Jako pierwszy ciśnienia nie wytrzymał bramkarz gospodarzy Karol Kurzępa, który kazał zostawić piłkę Kamilowi Zielińskiemu, a kiedy ten to zrobił golkiper... nie wyszedł do niej. Z prezentu skorzystał Sylwester Zdunek, który strzelił tym samym swego siódmego gola w sezonie. Drugim pechowcem okazał się Andrzej Jezierski. Obrońca gospodarzy stracił piłkę przy linii końcowej boiska, ta trafiła w końcu do Krzysztofa Fajmana a snajper Chełmianki ulokował ją w bramce. Kibice z Chełma oszaleli z radości, natomiast miejscowi spuścili nosy na kwintę. W tej sytuacji trudno też dziwić się złości trenera Kamińskiego. – Nawet trener Chełmianki podszedł do mnie po meczu i powiedział, że mieli furę szczęścia – mówi szkoleniowiec. Choć trzeba też oddać gościom to, że przez pierwsze 20 minut meczu zdominowali bełżyczan. – Chełmianka tak podkręciła tempo spotkania, że chyba sama go nie wytrzymała. Dlatego po tym okresie wróciliśmy na właściwe tory – tłumaczy Kamiński, który był zbudowany atmosferą spotkania, ilością kibiców na trybunach i poziomem gry. Przed zespołem Unii wyjazd do Rejowca Fabrycznego na mecz ze Spartą. Dziś na treningu okaże się czy skład bełżyczan nie uszczupli się o Karola Struga. 23-letni napastnik po niedzielnym spotkaniu narzekał bowiem na bolący mięsień dwugłowy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama