III Liga: Tomasovia nie zmieni trenera? Avia żałuje niewykorzystanych sytuacji
Kiepskie wyniki osiągane przez Tomasovię spowodowały, że działacze klubu z Tomaszowa Lubelskiego zaczęli się zastanawiać nad zmianą szkoleniowca. Najbliższa przyszłość trenera Zbigniewa Kuczyńskiego powinna się wyjaśnić w piątek
- 29.10.2009 15:49
\"Niebiesko-biali” przegrali trzy mecze z rzędu, a bardzo bolesny był zwłaszcza pogrom w Boguchwale, gdzie Izolator wygrał aż 5:1. Dorobek ekipy z Tomaszowa Lubelskiego po dwunastu spotkaniach to 13 \"oczek” i kiepski bilans bramkowy (8-12).
– Prawdę mówiąc nie wydaje mi się, aby nowy szkoleniowiec był w stanie z dnia na dzień zmienić sytuację, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Nasz problem polega na tym, że drużyna jest niekonsekwentna. Raz potrafimy zagrać dobre zawody, a w następnym spotkaniu prezentujemy się zdecydowanie gorzej. Na dodatek ostatnio wybitnie nam nie idzie. Wydaje się jednak, że temu zespołowi bardziej przydałby się psycholog niż zmiana na ławce trenerskiej. Zamierzamy porozmawiać z trenerem i zawodnikami i wtedy podejmiemy ostateczną decyzję co dalej – mówi prezes Tomasovii Stanisław Koper.
W środowych spotkaniach naszych trzecioligowców po raz kolejny dały także o sobie znać stare problemy świdnickiej Avii: krótka ławka rezerwowych i brak skuteczności.
\"Żółto-niebiescy” znowu stracili punkty na własnym boisku, tym razem wszystkie trzy w pojedynku ze Stalą Sanok. Co więcej, w sześciu meczach przed własną publicznością, Bartłomiej Mazurek i spółka wywalczyli tylko osiem \"oczek”
.
– Spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy, że rywale są aż tacy mocni. Mieli przewagę zwłaszcza, jeżeli chodzi o świeżość, a do tego fatalnie rozpoczęliśmy mecz. Po zmianie stron próbowaliśmy i stworzyliśmy sobie kilka dobrych okazji, ale niestety nie potrafiliśmy ich wykorzystać.
Czy już myślimy o zimowych wzmocnieniach? Przymierzamy się już do transferów, a będziemy w pierwszej kolejności szukać napastnika i środkowego pomocnika – mówi trener Avii Wiesław Kołodziej.
W dwóch ostatnich meczach rundy jesiennej szkoleniowiec świdnczan będzie mógł już skorzystać z wracającego po kontuzji Radosława Muszyńskiego i Macieja Kleszcza, który ostatnio pauzował za czerwoną kartkę. Piłkarze wreszcie będą też mogli odpocząć, bo najprawdopodobniej od soboty do poniedziałku dostaną wolne.
Reklama













Komentarze