III liga: Pechowa trzynasta kolejka. Pierwsza porażka Podlasia na własnym boisku
Mecz z Wisłoką Dębica był 22 spotkaniem, w którym trener Dariusz Banaszuk poprowadził Podlasie w meczu przed własną publicznością. Do soboty szkoleniowiec bialczan u siebie nie poniósł jeszcze porażki. Świetną passę niespodziewanie przerwała jednak Wisłoka, po zwycięstwie 1:0.
- 01.11.2009 16:19
Z jednej strony gospodarze zagrali słabe zawody, ale z drugiej mogą mówić o sporym pechu. Już w 18 minucie spotkania Damian Pyskaty ręką zatrzymał piłkę w polu karnym, za co został wyrzucony z boiska. Dodatkową karą dla gości był rzut karny. Niestety, grający na własną prośbę Patrik Magier uderzył w poprzeczkę.
Zaskoczeni takim obrotem sprawy gracza Podlasia długo nie potrafili złapać odpowiedniego rytmu gry. Kiedy udało się przedostać pod pole karne rywala zawodziła skuteczność. Jeszcze przed zmianą stron dobrą okazję zmarnował Damian Guzek.
Po przerwie wiele razy pod bramką Wisłoki było bardzo gorąco, ale przyjezdnym udało się wyjść z opresji. Najbliżej szczęścia był Zbigniew Stonio, ale w ostatniej chwili przeciwnicy zdołali go zablokować. Co więcej w 69 minucie ekipa trenera Grzegorza Cyboronia przeprowadziła wzorowy kontratak, który celnym strzałem do siatki Dymitrija Jekimowa zakończył Bartosz Zołotar.
– Niestety, trzynasta kolejka okazała się dla nas bardzo pechowa. Ta porażka boli bardzo mocno, tym bardziej, że po raz pierwszy, od kiedy jestem trenerem Podlasia przegraliśmy na własnym boisku. Punktem zwrotnym był oczywiście zmarnowany przez nas rzut karny. Jakoś nie potrafiliśmy się po tej sytuacji pozbierać. Przeciwnicy odwrotnie. Jeszcze bardziej się zmobilizowali, skonsolidowali i w efekcie grali naprawdę bardzo mądrze.
Sprawdziło się wszystko, co mówiłem o Wisłoce, bo nadal uważam, że powinni zajmować zdecydowanie wyższą lokatę. Na nas zemściły się niewykorzystane sytuacje, ale mamy jeszcze dwie kolejki rundy jesiennej i postaramy się odrobić stracone punkty – przekonuje szkoleniowiec Podlasia.
Bramka: Zołotar (69).
Podlasie: Jekimow – Bojarczuk (46 Komar), Jarzynka, Bożyk, Woroniecki, Sobiczewski (46 Litwinczuk), Maksymiuk (77 Stonio), Borysiuk, Piotrowicz, P. Magier (68 Korneluk), Guzek.
Wisłoka: Dydo – Pyskaty, Rzucidło, Pokrywka, Konrad, Wolański, Wolak (86 Kędzior), Zołotar (90 Rokita), Wolański, Barycza (80 Zięba), Zych (89 Piłat).
Żółte kartki: Borysiuk (Podlasie) – Zych (Wisłoka).
Czerwona kartka: Pyskaty (Wisłoka, 18 min, za zagranie ręką)
Sędziował: Arkadiusz Łaszkiewicz (Zamość). Widzów: 800.
Reklama













Komentarze