IV liga: Zwycięstwo Roztocza. Remis w Rejowcu Fabrycznym
Tylko jeden punkt przywieźli z Rejowca Fabrycznego piłkarze Unii. Mimo tego zachowali pozycję wicelidera tabeli. – Obawiałem się tego, że poprzedni mecz z Chełmianką, w który włożyliśmy dużo sił, odbije się teraz na naszej formie – mówi Tomasz Kamiński, trener bełżyczan. – Widać to było zwłaszcza w pierwszej połowie gdzie przeszliśmy obok meczu – dodaje.
- 01.11.2009 16:33
W drugiej części spotkania gra Unii wyglądała już lepiej. Goście szybko doprowadzili do remisu a później co rusz stwarzali groźne sytuacje pod bramką Ireneusza Sajeckiego. – Mieliśmy trzy setki, których nie potrafiliśmy wykorzystać – opisuje Kamiński.
Pechowcami w zespole z Bełżyc okazali się wprowadzony z ławki Marcin Stochmalski oraz Piotr Gałkowski i Karol Strug. Ze składu Unii w ostatniej chwili wypadł kontuzjowany Jarosław Walęciuk przez co kadra stała się jeszcze węższa.
Sparta Rejowiec Fabryczny – Unia Bełżyce 1:1 (1:0)
Bramki: Ziarkowski (44) – Jezierski (49).
Sparta: Sajecki – Kwiatkowski, Machnikowski, Mazurczak, Lasota (67 Chybiak), T. Rossa, T. Adamiec, Miazga (80 Świr), Ł. Kiejda (90 Kozieł), Ziarkowski, Boniecki.
Unia: Kurzępa – Zieliński, Cioch, Gorgol (52 Stochamlski), Jezierski, Gołociński, Sidor, Samolej, Czępiński, Strug, Gałkowski.
Żółte kartki: Kwiatkowski, Machnikowski, Miazga, Boniecki (S). Sędziował: Piotr Kozłowski (Zamość). Widzów: 200.
Piłkarze Roztocza sprawili największą niespodziankę w 13. kolejce spotkań pokonując jednego z pretendentów do awansu. Dla zespołu Orląt ta trzynastka okazała się pechowa, bo decydujący gola dla gospodarzy padł w ostatniej minucie meczu. Jego strzelcem był wprowadzony na boisko z ławki rezerwowych Artur Lipski.
– Mamy duże problemy, ale i małe radości – śmieje się Krzysztof Rysak, trener Roztocza odnosząc się do sobotniej wygranej. – Zdobyliśmy bezcenne trzy punkty i jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi. Trzeba przyznać, że nie byliśmy w tym meczu lepsi od Orląt. Ale dopisało nam szczęście, bo wyprowadziliśmy kontrę, po której zadaliśmy decydujący cios rywalowi – dodaje.
Roztocze nie poprawiło co prawda swego miejsca w tabeli, ale zrównało się punktami z Lublinianką. W najbliższej kolejce zespół ze Szczebrzeszyna znów zagra na własnym boisku. Tym razem z Olendrem Sól. – To będą derby i mamy nadzieję, że zakończą się korzystnie dla nas – kończy Rysak.
Orlęta przegrały piąty mecz w sezonie. Tym samym zespół trenera Andrzeja Suchodolskiego nie postarał się o urodzinowy prezent w postaci wygranej dla kończącego w sobotę 22 lata Sebastiana Matuszewskiego.
Roztocze Szczebrzeszyn – Orlęta Łuków 2:1 (1:1)
Bramki: Paweł Lipiec (13), Lipski (90) – Agafonovs (30).
Roztocze: Sobolewski – Sowa, D. Bielec, T. Bielec, J. Wachowicz (75 Kuźma), Rysak, Paweł Lipiec, Bździuch (60 Lipski), T. Duda, Antoszek, Piotr Lipiec.
Orlęta: Kuśnierenko – Izdebski, Ozygała, Gryczka (23 Sudowski), Grula, Szlaski, Wryk, Abramenko, Matuszewski (82 Fadiejew), Gaj (64 Kiryło), Agafonovs.
Żółte kartki: Duda (R) – Kuśnierenko, Kiryło, Agafonovs (O). Sędziował: Radosław Wąsik (Lublin). Widzów: 300.
Reklama













Komentarze