III Liga: Tomasz Wojciechowski zastąpi tymczasowo Wiesława Kołodzieja
Potwierdziły się nasze wcześniejsze informacje – od wczoraj Wiesław Kołodziej nie jest już trenerem Avii. Zarząd \"żółto-niebieskich” zdecydował się \"urlopować” dotychczasowego szkoleniowca z powodu słabych wyników.
- 03.11.2009 22:37
Po trzynastu seriach świdniczanie tracą do lidera – Górnika II Łęczna – aż 13 punktów, a do drugiego w tabeli Spartakusa Szarowola 9 \"oczek”. W tej sytuacji tymczasowo na ławce Avii zasiądzie jej były gracz Tomasz Wojciechowski.
O losie trenera Kołodzieja przesądziła porażka z minionego tygodnia. Jego piłkarze na własnym boisku nie sprostali Stali Sanok, z którą przegrali 0:1. Gospodarze mogli w końcówce odmienić losy spotkania, ale najpierw Bartłomiej Mazurek przymierzył w słupek, a Mateusz Pielach w idealnej sytuacji posłał piłkę tuż obok bramki rywali.
– Po długich rozmowach zdecydowaliśmy się na ten ruch, chociaż jestem za tym, żeby trener Kołodziej pozostał w Avii, ale już w innej roli. To doświadczony szkoleniowiec i na pewno jeszcze się przyda. W dwóch najbliższych meczach drużynę poprowadzi Tomasz Wojciechowski, a zobaczymy co będzie później.
Czy nie korci mnie, żeby znowu zasiąść na ławce? Zdecydowanie, nie. Przede mną zupełnie inne wyzwania. Pracujemy nad tym, żeby poprawić sytuację klubu, zająć się stadionem i grupami młodzieżowymi – twierdzi prezes ekipy ze Świdnika Marek Maciejewski.
Wczorajsze zajęcia z piłkarzami prowadził już Paweł Pranagal, ale od dzisiaj ster przejmie Wojciechowski, obecnie trener juniorów Avii, a także... zawodnik Sparty Rejowiec Fabryczny. Zadanie do wykonania otrzymał również Kołodziej, który po zakończeniu rundy ma przedstawić analizę gry Avii
– Szczerze mówiąc, jeszcze nie rozmawiałem z prezesem. W środę mamy ustalić wszystkie szczegóły. Co dalej z moją pracą z juniorami i grą w Sparcie? Do końca roku na boisku i tak nie będę się pojawiał, bo jestem po operacji, mam rękę w gipsie – tłumaczy nowy szkoleniowiec świdniczan.
Mimo dziewięciopunktowej straty do drugiego miejsca, które obecnie daje awans do drugiej ligi, przedsezonowy cel \"żółto-niebieskich” nie ulegnie zmianie i piłkarze nadal będą się bić o promocję do wyższej klasy.
– Jestem optymistą i wierzę, że będziemy w stanie odrobić te starty, przed nami jeszcze sporo kolejek do rozegrania – kończy Maciejewski.
Reklama













Komentarze