Reklama
II Liga: Hetman pożegna się z własną publicznością meczem ze Świtem
Ekipa z Nowego Dworu okazała się najlepszą w rundzie jesiennej, a nikomu nie trzeba przypominać, że swoją zwycięską serię rozpoczęła od zwycięstwa nad Hetmanem.
- 05.11.2009 15:20
W Zamościu mają nadzieję, że tym razem role się odwrócą, tym bardziej, że nikt nie ma pewności co i czy w ogóle coś pozytywnego, wydarzy się wiosną.
Oprócz meczu ze Świtem w tym roku hetmańscy zmierzą się jeszcze w Otwocku ze Startem. Mecz z \"biało-zielonymi” będzie okazją do godnego pożegnania się z własną publicznością. Na finiszu jesiennego grania nikt w zamojskim klubie nie wie, co przyniosą nawet najbliższe tygodnie. Sytuacja przy ul. Królowej Jadwigi nadal jest katastrofalna.
Koło ratunkowe zasłużonemu klubowi miało rzucić miasto, ale...
– Nic się nie dzieje. Dlaczego? Cały czas prowadzimy sprawdzanie dokumentów. Dopóki nie policzymy wszystkiego i nie stwierdzimy stanu faktycznego zadłużenia nic nie wpłynie na nasze konto.
Czekamy i wysyłamy pisma do wierzycieli, z prośbą o wstrzymanie się z egzekucją roszczeń do końca bieżącego roku. Koniec audytu przewidziano na grudzień. Także ten miesiąc będzie decydujący – mówi kurator Tadeusz Lizut. Tyle tylko, że w grudniu powinno się dopinać sprawy transferowe i kompletowanie drużyny do wiosennego grania...
– Musimy dograć te dwa mecze i czekać co się wydarzy – mówią zawodnicy. A dziać może się sporo. Część z nich już zwróciła na siebie uwagę innych klubów. Marka Fundakowskiego od dłuższego czasu obserwuje łęczyński Górnik, są inni chętni.
Brak pieniędzy oznacza wyłącznie dalsze osłabianie nie najmocniejszego przecież Hetmana. – Jeśli dostają przykładowy 1000 zł to każda oferta powyżej takiej kwoty będzie korzystniejsza i trudno mieć o to do chłopaków pretensje – konkluduje bezsilnie trener Andrzej Orzeszek.
– U nas jak zwykle kłopoty kadrowe. Tradycyjnie nie mogę liczyć na Kaczmarka. Co gorsza choruje nam młodzież – Galant i Robak.
Obronę osłabi brak Frączka, który musi odpokutować czwartą żółtą kartkę. Z kolei Demusiak złapał kontuzję i jego występ stoi pod olbrzymim znakiem zapytania. To stan na dzisiaj. Do soboty nie będzie wcale lepiej, grypa się zbliża – martwi się trener Andrzej Orzeszek.
Początek spotkania w Zamościu w sobotę o godz. 13.
Reklama













Komentarze