Żużel: Lubelski KMŻ stara się licencję na przyszłoroczne starty, zgoda może być warunkowa
Działacze lubelskiego Klubu Motorowo-Żużlowego wysłali do warszawskiej centrali dokumenty potrzebne do uzyskania licencji na udział w ligowej rywalizacji.
- 05.11.2009 15:29
Dariusz Sprawka, dyrektor KMŻ, przyznaje, że w tej chwili licencja może być przyznana tylko warunkowo, ponieważ KMŻ ma jeszcze nieuregulowane zobowiązania finansowe.
Jednym z wierzycieli jest Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, któremu trzeba płacić za korzystanie z obiektu. KMŻ jest winny około 23 tys. zł.
– Próbujemy dogadać się z kierownictwem MOSiR – wyjaśnił dyrektor Sprawka. – Liczymy, że w rozliczeniu zostaną uwzględnione poniesione przez nas koszty związane z pewnymi pracami przy torze. Wydaliśmy około 12 tys. zł, ale prosimy o odpisanie tylko 6,5 tys. zł. Na razie prośby nie są uwzględniane, ale mam nadzieję, że to się zmieni.
Na pieniądze czekają też niektórzy zawodnicy. – Niestety, nie mogę zdradzić o jaka kwotę chodzi i ilu żużlowców czeka na zaległości – dodał dyrektor KMŻ.
– Wszystko wykazaliśmy w dokumentach dostarczonych do Warszawy. Sądzę, że będą wyznaczone jakieś terminy, aby zamknąć sprawy finansowe. Myślę, że większość klubów boryka się z podobnymi problemami.
Wśród żużlowców czekających na zaległą gażę jest Jacek Rempała.
– Doszedłem do porozumienia z klubem, podpisałem ugodę i tylko w ten sposób mogę pomóc w uzyskaniu licencji – powiedział Jacek Rempała.
– Mamy ustalone daty spłat i sądzę, że wszystko będzie dobrze. W tej chwili nie myślę o przyszłorocznych startach. Wprawdzie są jakieś tematy, ale na konkrety za wcześnie. Nie mogę też wykluczyć dalszych występów w Lublinie.
Reklama













Komentarze