Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Miasto chce, by zamojski szpital \"papieski\" płacił wyższe podatki

Szpital \"papieski” płaci rocznie 400 tys. zł podatku od nieruchomości. A magistrat domaga się o 340 tys. więcej! I nie zważa na to, że placówka jest w kiepskiej kondycji finansowej, a jej zadłużenie już przekroczyło 50 mln zł.
– Robimy co się da, aby wyjść z finansowej zapaści – mówi Ryszard Pankiewicz, rzecznik Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Pawła II w Zamościu. – Dyrektor szpitala wielokrotnie prosił UM o zwolnienie nas z podatku od nieruchomości. Zamiast tego, podwyższono go nam prawie dwukrotnie! Przykre. Szpital jest w kiepskiej kondycji finansowej. I próbuje się ratować. Wiosną wdrożono tam plan antykryzysowy. Zakładał on zmniejszenie wynagrodzeń pracownikom (o 10 proc.), zakaz zatrudniania nowych oraz m.in. utworzenie płatnego parkingu. Przekazano też tzw. firmom zewnętrznym kuchnię i laboratorium. Czy to pomogło? – Dług rośnie, ale gdybyśmy nie wprowadzili planu, byłby znacznie wyższy – mówi Pankiewicz. – Każda złotówka jest dla nas cenna. Gdybyśmy musieli zapłacić miastu więcej, naprawdę bylibyśmy w kłopocie. O tym, że miasto w nowy sposób nalicza podatki szpital dowiedział się kilka miesięcy temu. Urzędnicy uznali, że znajdujące się tam pomieszczenia administracyjne, gospodarcze i socjalne tj. kuchnie, pralnie, piwnice, poczekalnie czy magazyny nie powinny być objęte tzw. preferencyjną stawką podatku. Według UM nie są one związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych. Dlatego magistrat uznał, że zamiast 400, należy mu się 740 tys. zł. – Takie naliczenie jest zgodne z przepisami, orzecznictwem NSA i stanowiskiem ministra finansów – mówi Karol Garbula, rzecznik prezydenta Zamościa. – Zamojski Szpital Niepubliczny właśnie na takich zasadach ma naliczany podatek. Szpital \"papieski” zaskarżył decyzję prezydenta do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. – Usługi medyczne to nie działalność gospodarcza – tłumaczy Pankiewicz. – Nie można uznać, że gabinet jest potrzebny do leczenia pacjentów, ale poczekalnia już nie. Podobnie jest z kuchnią. SKO na szczęście podzieliło nasz punkt widzenia. Uchyliło decyzję prezydenta i nakazało ją ponownie rozpatrzyć. Miasto się nie poddaje. – Uchylenie decyzji nie oznacza, że była ona nieprawidłowa – mówi Garbula. – Są tego przykłady. Organ odwoławczy niejednokrotnie uchylał decyzje podatkowe wydane w pierwszej instancji, po czym, po ponownym rozpatrzeniu utrzymywał je w mocy. Dlatego prezydent wyda nową decyzję, podobną do uchylonej. Co na to pacjenci? – Temu szpitalowi trzeba pomóc, a nie wrzucać mu kłody pod nogi – złości się 60-latek z Zamościa. – Szpital w ogóle nie powinien płacić za posesję. Przecież świadczy usługi na rzecz mieszkańców miasta – przekonuje Krzysztof Smyczkowski z Zamościa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama