Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

IV Liga: W weekend dokończenie 15 serii, Małysz z Niedrzwicy

Na mecz kolejki zapowiada się spotkanie Chełmianki z Orlętami Łuków. Oby tylko nie zostało odwołane z powodu złego stanu murawy.
– Przez kilka ostatnich dni trenowaliśmy na bocznym boisku. Główna płyta jest w tej chwili w fatalnym stanie, nie da się na nią nawet wejść. Myślę, że mimo wszystko mecz powinien się odbyć. Obawiam się jedynie, żeby nikomu nic się nie stało, bo w takich warunkach łatwo o kontuzje – dodaje. W niedzielnym spotkaniu na pewno nie wystąpi kontuzjowany Tomasz Borys, a kilku zawodników choruje jeszcze na grypę. – Na pewno nie będę bezsensownie narażał zdrowia zawodników, choć zależy nam na zwycięstwie. Jeżeli pokonamy Orlęta, to odniesiemy komplet zwycięstw u siebie – kończy. – Wydaje mi się, że Chełmianka nie jest lepsza od reszty stawki, a o tym, kto awansuje do trzeciej ligi, rozstrzygnie się dopiero na wiosnę – tonuje nastroje Andrzej Suchodolski, szkoleniowiec Orląt. – Dla nas to spotkanie jest jak każde inne. Jedziemy do Chełma powalczyć o trzy punkty. Mamy szanse, tym bardziej, że do mojej dyspozycji będą wszyscy piłkarze. Największą niespodzianką jesieni jest bez wątpienia Orion Niedrzwica. – Gdyby ktoś przed sezonem powiedział mi, że rundę skończymy na podium, to chyba bym go wyśmiał – twierdzi Waldemar Wiater, szkoleniowiec Orionu. – W Niedrzwicy pracuje się dobrze i spokojnie. Kiedyś z prezesem powiedzieliśmy sobie, że nie ma sensu wybiegać daleko w przyszłość, ale jak Adam Małysz, małymi kroczkami zmierzać do przodu. I tego na razie się trzymamy – podkreśla. W spotkaniu, które zadecyduje o miejscu na półmetku, Orion zmierzy się z Lewartem Lubartów. W zespole gospodarzy zabraknie jedynie Henryka Olko. Zdecydowanie więcej problemów ma trener gości Arkadiusz Smolarz. Z powodu czerwonej kartki nie zagra Michał Wilkołek, a kontuzje w występie mogą przeszkodzić również Mateuszowi Łukasiewiczowi, Sławomirowi Łatkowi i Markowi Wawruchowi. Na szczęście dla lubartowian do gry wraca Borys Kaczmarski, który powinien uporządkować grę z przodu. Ambitne plany snują kibice Janowianki. Od czterech spotkań ich piłkarze są niepokonani, a apetyty zostały dodatkowo rozbudzone ostatnim zwycięstwem nad Unią Bełżyce. Teraz w Janowie Lubelskim wszyscy liczą na kontynuowanie udanej serii w meczu z Lublinianką.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama