Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

II liga: Hetman Zamość zakończył rundę z nadziejami na przyszłość. Zima będzie gorąca

Rzutem na taśmę hetmańskim udało się uciec ponad strefę spadkową, ale do pełni komfortu daleka droga. Pod koniec roku poznamy stan zadłużenia klubu, a wraz z nim ewentualną pomoc miasta. Niepokój budzą również „dokonania” pierwszoligowców – Motoru i Stali Stalowa Wola.
Bez względu na efekty organizacyjnego ratowania zamojskiego II-ligowca nie mniej istotne są czynniki sportowe. Zwłaszcza te niezależne od hetmańskich. Coraz głośniej mówi się, że jeszcze przed rundą rewanżową do I grupy II ligi zostanie przeniesione GKS Jastrzębie. Pomysł cokolwiek idiotyczny, ale w realiach polskiej piłki niewykluczony. Z dużym prawdopodobieństwem można również założyć, że zaplecze ekstraklasy to za wysokie progi dla Motoru i „stalówki”, które z hukiem zasilą wschodnią II ligę. Biorąc pod uwagę powyższe, 16 oczek wywalczone przez ekipę Andrzeja Orzeszka, z niemal tytanicznym wysiłkiem, może okazać się w końcowym rozrachunku warte funta kłaków. Aby utrzymać się na centralnym szczeblu rozgrywek, jesienny dorobek będzie musiał na wiosną zostać przynajmniej podwojony. – Patrząc na to, z jakimi bólami przystępowaliśmy do gry 16 „oczek” nie jest złym dorobkiem, a przecież mogło być lepiej. W kilku spotkaniach zabrakło nam bardzo niewiele. W niczym nie ustępowaliśmy przeciwnikom, ale punktów nie udało się dopisać. Podobnie jak w zremisowanych meczach z teoretycznie lepszymi od nas. Jeden wywalczony, był tak naprawdę stratą dwóch. Powinniśmy mieć ich przynajmniej 22. Nie chce wspominać porażek z Concordią i Sokołem na własnym terenie – uważa II trener Hetmana Zbigniew Pająk. Według kalkulacji szkoleniowców Hetmana wiosną trzeba będzie zdobyć przynajmniej 20 oczek. – Po małych uzupełnieniach składu. Pod warunkiem, że dołączy do nas trzech-czterech zawodników i uda się do tego utrzymać obecną kadrę, jesteśmy w stanie to zrobić – podkreśla Pająk. Warunków do spełnienia jest jednak co niemiara. Przede wszystkim, wielce wątpliwe czy zamościanie spotkają się na wiosnę w tym samym składzie. Marek Fundakowski już otrzymał oficjalne zaproszenie na badania medyczne i testy w Widzewie Łódź. Łukasz Kaczmarek przechodzi aktualnie rehabilitację w swoim macierzystym klubie – Koronie Kielce i najprawdopodobniej otrzyma kolejną szansę przebicia się do szerokiego składu „złocisto-krwistych”. A jeśli nawet nie wykorzysta okazji, to pierwszoligowców chcących wypożyczyć „Kakę” jest co niemiara. W grudniu wygasają umowy kilku piłkarzy, w tym niemal w całości grupie tworzącej formację defensywną. Jakby było mało, do sterty problemów dojdą jeszcze perturbacje licencyjne, obecna promesa wygasła wraz z końcem rundy. Całość gwarantuje, że zima w Zamościu będzie nadzwyczaj gorąca.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama