Fundakowski: Szukam sobie miejsca
ROZMOWA Z Markiem Fundakowskim, najskuteczniejszym strzelcem Hetmana Zamość
- 17.11.2009 15:26
Dziewięć bramek w II lidze i bardzo dobra dyspozycja w pucharowym spotkaniu z Wisłą Kraków ułatwiła promocję Marka Fundakowskiego. Swoją uwagę na snajpera Hetmana Zamość skierował łódzki Widzew, który zaprosił go na testy.
– Docierają do mnie różne ciepłe słowa i jest mi z tego powodu bardzo miło. W każdym meczu staram się dać z siebie wszystko. Wydaje mi się, że w tych rozgrywkach daję sobie radę z dobrym skutkiem. Może trzeba podnieść sobie poprzeczkę?
– Tak. Widzew zaprosił mnie na testy. Prawdopodobnie dzisiaj wystąpię w ich barwach w meczu sparingowym. Łodzianie wysłali do Hetmana oficjalne zaproszenie. Postanowiłem z niego skorzystać, bo chcę się rozwijać. Nie boję się wyzwania i mam nadzieję, że dam sobie radę. W każdym razie warto spróbować. Jeśli się nie uda? Wrócę do Zamościa.
– My ciągle wierzymy, że w Zamościu coś się zmieni. Tworzymy zespół, dobrze się rozumiemy i naprawdę każdy z nas chętnie zostanie w Hetmanie. Tyle, że nadzieją wiecznie żyć nie można. Od kilku miesięcy sytuacja finansowa i organizacyjna nie ulega poprawie.
– Najbardziej atrakcyjna i konkretna. Były również inne propozycje, również z I ligi. Słyszałem o zainteresowaniu klubów z obu grup II ligi. Jeden z nich zwrócił się nawet w tej sprawie do Korony, omijając Hetmana. Nie byłem zainteresowany. Jeśli mam zmienić klub, to chce grać w wyższej lidze. Jeśli nie, chętnie zostanę w Hetmanie. Dobrze się tutaj czuję.
– Do końca kontraktu z Koroną zostało mi jeszcze pół roku. Dlatego chcący mnie pozyskać klub musiałby wyłożyć na stół jakąś ofertę finansową. Jeśli odchodziłbym w czerwcu w grę wchodziłby chyba tylko ekwiwalent za wyszkolenie.
– Podobno mnie obserwowali, ale jeśli tak, to nic nie wyszło poza tą fazę. Nikt się ze mną nie skontaktował, a szkoda. Gdyby chcieli mnie zobaczyć na testach, chętnie bym się na nich stawił. Górnik to porządny klub i dobre miejsce na dalszy rozwój.
Reklama













Komentarze