IV Liga: Chełmianka mistrzem jesieni. I co dalej? Cel: Zatrzymać Zdunka
Najlepszy snajper lidera już dostaje oferty od klubów z wyższych lig. Chce go m.in. Hetman Zamość. Na razie jednak piłkarz czeka na nagrodę za skuteczność od Chełmianki.
- 22.11.2009 15:27
Sylwester Zdunek był największym objawieniem minionej rundy na boiskach lubelskiej IV ligi. Zaledwie 20-letni napastnik przyszedł do Chełmianki latem z Nordu 98 Wysokie i od razu wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie \"biało-zielonych”.
Na efekty jego gry nie trzeba było długo czekać. Stanęło na tym, że piłkarz ma już dziesięć bramek na swoim koncie. Jest nie tylko najlepszym strzelcem w swojej drużynie, ale też wiceliderem ogólnej klasyfikacji snajperów czwartoligowego frontu.
– Sylwek dostanie od nas nagrodę na podsumowaniu rundy, które organizujemy 27 listopada – mówi Grzegorz Gardziński, prezes Chełmianki.
To jednak tyle wyróżnień w klubie z Chełma. Zawodnicy nie mogą liczyć na specjalne nagrody za mistrzostwo półmetka.
– Premii nie ma, są tylko diety. Klub przez wiele lat borykał się z problemami finansowymi, więc nie są one duże. Staramy się nie obiecywać gruszek na wierzbie. Piłkarze sami wiedzą, że kiedy grają dobrze to jest więcej kibiców, a tym samym większe wpływy z biletów i od sponsorów – zauważa Gardziński.
Dzięki dobrym wynikom przychylnym okiem na klub patrzy też Urząd Miasta Chełm. – Wiele spraw zmienia się na lepsze. Wyposażyliśmy w tym roku gabinet odnowy biologicznej, mamy sprzęt do masażu, zatrudniliśmy też masażystę. Myślę więc, że wszystko idzie w dobrym kierunku – dodaje prezes chełmskiego klubu.
Do 12 grudnia drużyna trenuje trzy razy w tygodniu. Przed świętami zaplanowano wspólną Wigilię. Potem jest przerwa do 5 stycznia. W tym czasie działacze mają się rozejrzeć za nowymi zawodnikami.
– W celu poszerzenia kadry chcemy pozyskać dwóch, góra trzech piłkarzy. Wzmocnienia są potrzebne również po to żeby zwiększyć konkurencję w zespole – tłumaczy Gardziński.
W klubie dmuchają w ten sposób na zimne, bo wiosną kadrę mogą przecież przetrzebić kontuzje czy kartki. – Na plus trenerowi Łapińskiemu trzeba zaliczyć, że dobrze przygotował drużynę do rozgrywek, bo poza jakimiś drobnymi urazami nie odnotowaliśmy ani jednej kontuzji. Ale lepiej reagować wcześniej niż później się martwić – dodaje szef Chełmianki.
Przed działaczami lidera stoi jeszcze jedno poważne zadanie. Zatrzymać u siebie Zdunka. Prezes jest dobrej myśli. – Gdyby była oferta z I ligi czy ekstraklasy to nie mamy o czym rozmawiać.
Ale jeśli wziąć pod uwagę to co słyszę, to uważam, że nic lepszego niż u nas nie dostanie. Tym bardziej, że za pół roku ma szansę grać w trzeciej lidze – kwituje Gardziński.
Reklama













Komentarze