Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

II Liga: Hetman Zamość jeszcze trenuje. Przygotowania do nowej rundy ruszą po Nowym Roku

Zamojscy drugoligowcy zakończyli ciężką rundę ponad czerwoną kreską. W uznaniu zasług i oszczędności dla klubowej kasy piłkarze spoza miasta cieszą się już wolnym.
Większość z nich nie próżnuje i szuka sobie nowych pracodawców. Pod okiem trenera Andrzeja Orzeszka krząta się jedynie garstka miejscowych graczy. Oficjalnie będziemy jeszcze trenować do końca tego tygodnia, w praktyce pracują tylko ci, którzy na stadion przy ul. Królowej Jadwigi mają najbliżej. Zawodnicy spoza terenu rozjechali się do domów. Co do zajęć, nie są już tak intensywne jak podczas rozgrywek. Spotykamy się co drugi dzień tak, żeby chłopcy nie mieli zbyt długiego rozbratu z piłką – wyjaśniają zamojscy trenerzy. Rozpoczęcie profesjonalnych przygotowań do rozgrywek wyznaczono na 4 stycznia. W planach przygotowań znalazło się ponad dziesięć spotkań kontrolnych. Hetman zmierzy się min. z Motorem, Górnikiem Łęczna i Stalą Stalowa Wola, nie zabraknie również sparingów z lokalnymi przeciwnikami – Tomasovią, Olendrem czy Spartakusem Szarowola. Tak duża liczba gier może oznaczać jedno – przed startem rundy znów dojdzie do ogromnych przetasowań w kadrze, a zaplanowana seria meczów ma ułatwić Andrzejowi Orzeszkowi dobór kandydatów do zespołu. – Chciałbym utrzymać obecny skład i dodatkowo wzmocnić go dwoma-trzema piłkarzami – powtarza trener Orzeszek, choć sam nie ma większych złudzeń, że szanse na to są minimalne. O nowych pracodawcach myślą Marek Fundakowski, który z dobrej strony pokazał się w łódzkim Widzewie oraz Ariel Lindner, który wrócił na Śląsk i pokazał się w I-ligowym GKS Katowice. Wciąż niewiadomo jak potoczą się dalsze losy wypożyczonych do Hetmana kielczan – Łukasza Kaczmarka i powracającego po kontuzji Kamila Radulja. W Zamościu chcieliby zatrzymać obu, ale argumenty hetmańskich w porównaniu z konkurencją wypadają nader mizernie. – Tak naprawdę nasz los leży w rękach miasta. Bez pomocy nie damy sobie rady – przyznają w Hetmanie. Coraz głośniej za to o spektakularnych powrotach „synów marnotrawnych” – Marka Baranowskiego, Łukasza Sękowskiego czy Przemysława Kity, którzy po finansowym krachu sprzed rozpoczęcia rozgrywek, zdecydowali się na występy w zamojskiej „okręgówce”. Wszyscy zadeklarowali chęć gry przy ul. Królowej Jadwigi. Z kolei obecność w Hetmanie Wiesława Wieczerzaka może również oznaczać odkurzenie Tomasza Albingiera i Łukasza Lalika. Również i w tych przypadkach decydująca będzie jednak sytuacja finansowa klubu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama