Piłkarze Spartakusa Szarowola w rundzie jesiennej byli największym zaskoczeniem trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej. Ekipa Bohdana Bławackiego zajmuje drugą pozycję w tabeli, dającą im w tej chwili awans do drugiej ligi.
(lukisz)
24.11.2009 16:57
Działacze wicelidera nie mają jednak zamiaru spocząć na laurach i w przerwie zimowej planują dodatkowe wzmocnienia drużyny.
– Zamierzamy bić się o awans. Mamy \"na oku” wielu zawodników, którzy mogliby nas zasilić. Na razie wstrzymujemy się jednak z konkretami, bo nie wiemy jeszcze, jacy piłkarze w zimie nas opuszczą. Czy nadal będziemy stawiać na graczy z Ukrainy?
Dla nas nie ma znaczenia, skąd pochodzi jakiś zawodnik. Najważniejsze, żeby był przydatny drużynie – mówi prezes ekipy z Szarowoli Marek Olenkiewicz.
Można się jednak spodziewać, że wielu czołowych zawodników Spartakusa będzie szukać angażu w wyższych ligach.
Najlepszy strzelec trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej Dmytro Browkin już był testowany przez Lecha Poznań, a wkrótce wybierze się na sprawdzian do Dolcanu Ząbki. Natomiast ze Spartakusem trenowali ostatnio Igor Migalewski i Jurij Michalczuk.
Obaj minioną rundę spędzili w pierwszoligowej Stali Stalowa Wola. Jednak szanse na to, że duet ten pomoże Spartakusowi w walce o drugą ligę, są raczej marne. W Szarowoli zostaną tylko wówczas, gdy nie znajdą sobie nowych klubów.
Na drodze do awansu nie powinny także stanąć wymogi licencyjne.
– To byłby akurat najmniejszy problem. Mamy ponad pół roku, aby dostosować nasz stadion. Niedawno spotkaliśmy się z właścicielem obiektu i wiemy, jakie prace będziemy musieli wykonać.
Dodatkowo 3 grudnia wybieramy się na szkolenie PZPN pod kątem licencji, aby poznać wszystkie szczegóły.
Największym problemem będzie stworzenie prawdziwego budżetu, ale myślę, że i z tym jakoś damy sobie radę – zakończył optymistycznie prezes Olenkiewicz.
Komentarze