Reklama
Urzędnicy chcą kupić przenośne toalety, które posłużą jako słupy ogłoszeniowe
Urzędnicy chcą kupić przenośne toalety. Szalety mają stanąć w śródmieściu jeszcze przed sezonem turystycznym. Na ten cel miasto zarezerwowało wstępnie 200 tys. zł.
- 24.11.2009 21:19
– Na pewno nie postawimy plastikowych, szpecących miasto, kabin. Chodzi nam o estetyczne toalety – zapowiada Juliusz Szajnocha, dyrektor Wydziału Sportu i Turystyki w Urzędzie Miasta. – Można toalety plastikowe, które eksploatacja wykończy w trakcie jednego sezonu, ale można postawić także coś solidniejszego, co nie będzie się też kłócić ze śródmiejską architekturą. Poza tym, chcielibyśmy również, żeby te toalety były również przyjazne mamom z dziećmi, by był w nich stolik do przewijania niemowląt – mówi Anna Szczeblewska z Urzędu Miasta.
Magistrat na razie nie wie, jak dużo takich przybytków ustawi na terenie Lublina. Wszystko zależy od tego, jak toalety mają wyglądać – a różnice cen są spore – i ile pieniędzy radni pozostawią na ten cel na liście przyszłorocznych wydatków. Na razie w projekcie budżetu jest 200 tys. złotych. – Na pewno będziemy chcieli postawić takie toalety w miejscach uczęszczanych przez turystów i to jeszcze przed sezonem turystycznym – podkreśla Szajnocha.
Urzędnicy twierdzą, że jedna z toalet powinna stanąć na Starym Mieście. A właśnie tu brak ogólnodostępnych szaletów jest najbardziej odczuwalny. Wystarczy pociągnąć nosem na tyłach Bramy Krakowskiej przy wejściu w Szambelańską. Ściana zabytku używana jest często jako męska toaleta, głównie przez samych lublinian.
Przyjezdni okupują za to toaletę Lubelskiego Ośrodka Informacji Turystycznej przy Bramowej. – Przyprowadzają ich sami przewodnicy – przyznaje Stanisław Turski, dyrektor ośrodka. Kolejki są spore. – Przeciętna wycieczka spędza w tym celu pół godziny. Tyle że reszta wycieczki w tym czasie kupuje u nas pamiątki i wychodzimy na swoje – dodaje.
Gorzej ze wspomnieniami, które wywożą turyści. Brak toalet jest jednym z częściej wskazywanych przez nich minusów naszego miasta.
Wychodki mają też pełnić rolę... słupów ogłoszeniowych. – Będzie można na nich zamieszczać informacje o wydarzeniach – mówi Szajnocha. – Naklejanie ogłoszeń na takich przybytkach może się wydawać dziwne, ale jeśli będą one estetyczne, to przecież będą dodatkową powierzchnią reklamową.
Miasto zapowiada, że korzystanie z toalet będzie płatne, a opłata będzie najprawdopodobniej pobierana przez zamontowane w drzwiach urządzenie.
Reklama

Komentarze