Werbkowice: Odebrali matce dziecko
Dziecko zostało umieszczone w placówce opiekuńczo-wychowawczej, a nadzór nad jego matką sprawować będzie kurator. Jeżeli 38-latka w ciągu roku przekona sąd, że zależy jej na synku, będzie mogła się nim opiekować. W przeciwnym wypadku może zostać pozbawiona władzy rodzicielskiej.
- 25.11.2009 13:03
Sąd Rejonowy w Hrubieszowie postanowił właśnie ograniczyć Małgorzacie Sz. władzę rodzicielską nad ośmiomiesięcznym synkiem i umieścić dziecko w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Kobieta już wcześniej miała ograniczoną władzę poprzez nadzór kuratora.
– Żeby zdopingować matkę do zaopiekowania się w przyszłości swoim dzieckiem, zachowano nadzór kuratora – informuje sędzia Robert Kowalczuk, przewodniczący Wydziału Rodzinnego i Nieletnich.
Po upływie roku sąd oceni, czy Małgorzata Sz. zmieniła swoje postępowanie i dążyła do tego, by przejąć pieczę nad dzieckiem.
Miesiąc temu mieszkanka gminy Werbkowice po pijaku opiekowała się dzieckiem. Miała promil alkoholu w organizmie. Policja ustaliła, że alkohol piła razem ze swoją 18-letnią córką. Choć lekarz nie stwierdził, żeby dziecko było zaniedbane, to zdecydowano o jego przekazaniu do szpitala, bo nikt z rodziny nie mógł się nim zająć.
– Zwrócimy się do sądu o pozbawienie matki władzy, bo naszym zdaniem kobieta jest niewydolna wychowawczo – zapowiadał Jarosław Karkuszewski z hrubieszowskiej policji i dziś wiadomo, że nie rzucał słów na wiatr.
Stróże prawa cały czas sprawdzają, czy pijana 38-latka nie naraziła swojego synka na utratę życia albo zdrowia.
Małgorzata Sz. sama zajmowała się wychowywaniem dziecka, bo mąż jest w więzieniu. Najstarsza córka, po uzyskaniu pełnoletności, opuściła Dom Dziecka (to ona pomagała matce pić wódkę – red.).
Dwoje średnich dzieci przebywa obecnie w pogotowiu rodzinnym, jedno trafiło do Domu Dziecka.
Postanowienie sądu nie jest prawomocne.
Sąd pozbawił władzy rodzicielskiej 73-letniego Eugeniusz I. z gminy Dołhobyczów i jego 28-letniej konkubiny, którzy w sierpniu w stanie nietrzeźwości opiekowali się dwoma małymi synkami. Arleta P. miała 1,4 promila, jej partner nie chciał poddać się badaniu. Dzieci zostały umieszczone w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Postanowienie jest już prawomocne. Cztery lata wcześniej ich najstarszy syn trafił do rodziny zastępczej, a para została skazana na 2 lata więzienia w zawieszeniu za nieumyślne spowodowanie obrażeń zagrażających zdrowiu lub życiu dziecka.
Reklama

Komentarze