Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Gimnazjaliści najedli się psychotropów w szkole

Dwoje odurzonych 15-latków ze szkoły w Tyszowcach musieli odebrać rodzice. Policja zatrzymała już mężczyznę, który sprzedał uczniom lek psychotropowy. Grozi mu 10 lat więzienia. Dyrekcja szkoły milczy o całej sprawie.
Gdy nauczyciel zauważył podczas lekcji dziwne zachowanie dwojga 15-latków, powiadomił dyrekcję. Wezwano policję, która ustaliła, że gimnazjaliści znajdują się pod działaniem leków psychotropowych. Sprzedał im je 18-letni mieszkaniec gminy Łaszczów. Do zdarzenia doszło w środę około godz. 15. – Nauczycieli zwrócił na lekcji uwagę na dwoje 15-latków, którzy byli nadmiernie pobudzeni – informuje Ireneusz Stromidło, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim. Szybko wyszło na jaw, że gimnazjaliści zażyli tak zwane klony. Chodzi o klonazepam, lek psychotropowy stosowany w leczeniu padaczki. Charakteryzuje się silnym i długotrwałym działaniem przeciwdrgawkowym oraz przeciwlękowym, a doraźnie usuwa objawy zdenerwowania, lęku i napięcia. – Lek wydawany jest na receptę, a chorzy nie mogą go nikomu odstępować – wskazuje Stromidło. Mundurowi ustalili, że 17 sztuk tego leku sprzedał 15-letniej gimnazjalistce i jej rówieśniczce 18-letni mieszkaniec gminy Łaszczów. Otrzymał za to 34 złote, a więc jedna tabletka kosztowała 2 złote. Ale w środę tylko jedna z jego klientek postanowiła w szkole sprawdzić jego działanie, dzieląc się przy okazji psychotropem z kolegą. Stróże prawa znaleźli i zabezpieczyli 8 sztuk tabletek, ale to nie musi oznaczać, że dwoje gimnazjalistów musiało połknąć 9 pozostałych. To ustala policja, która próbuje również się dowiedzieć, w jaki sposób ich starszy o trzy lata znajomy wszedł w posiadanie leku. Wezwani do szkoły rodzice zabrali swoje pociechy do domu, natomiast 18-latek został zatrzymany; trafił do policyjnego aresztu. Za złamanie przepisów Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Dyrektorka Gimnazjum im. Konfederacji Tyszowieckiej w Tyszowcach nie chciała z nami rozmawiać na ten temat. – To dotyczy wewnętrznych spraw szkoły – powiedziała i odłożyła słuchawkę.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama