IV Liga: Start Krasnystaw żegna się z częścią piłkarzy, nie chcą III ligi
To już pewne. W rundzie wiosennej kibice Startu nie zobaczą w barwach swojej drużyny Siergieja Borysa i Michała Janeczki. O odejściu myślą też Łukasz Polikowski i Łukasz Rachwał.
- 03.12.2009 14:44
Zespół z Krasnegostawu znajduje się obecnie w okresie roztrenowania. W zajęciach nie biorą udziału Janeczko, Polikowski i Borys.
– Z Michałem i Siergiejem rozstaliśmy się już definitywnie – mówi Janusz Zaworski, prezes Startu. – Łukasz ma się jeszcze zastanowić czy chce u nas grać.
Przypomnijmy, że rozstanie z Janeczką i Polikowskim to pokłosie zawieszenia tej dwójki przez zarząd klubu jeszcze w trakcie trwania rundy.
Kara minęła wraz z ostatnim ligowym meczem. Ale niezdrowa atmosfera, która się z tego powodu wytworzyła nie sprzyja kontynuacji współpracy obu stron.
– Piłkarze zostali zawieszeni na wniosek trenera. Oczekiwaliśmy od nich dużo więcej. Tymczasem zawiedli nas. Nie trenowali solidnie. A jeśli ktoś bierze za coś pieniądze, to powinien spełniać warunki, które mu się stawia – uważa Zaworski.
A dlaczego Start pożegnał się z Borysem? – Niesportowe zachowanie. W paru meczach był niedysponowany – tłumaczy prezes. Być może to nie koniec ubytków.
O przenosinach do I-ligowej Stali Stalowa Wola myśli Łukasz Rachwał. Co ciekawe, szef Startu nic o tym nie wie. – Łukasz wznowił treningi po kontuzji. Ćwiczy u nas. Na testach w Stali był, ale... rok temu – twierdzi.
Ale fakty są inne. Rachwał zagrał bowiem w barwach zespołu ze Stalowej Woli w środowym sparingu ze Stalą Rzeszów (1:2). I to w podstawowym składzie. Jednak z wypowiedzi trenera Janusza Białka dla \"Echa Dnia” wynika, że ma nikłe szanse na angaż.
Przed rozpoczęciem sezonu Start był wymieniany w gronie faworytów do awansu. Szanse są, bo po rundzie jesiennej zespół zajmuje piąte miejsce w tabeli ze stratą czterech punktów do drugiej, premiowanej awansem lokaty. Tyle, że nie ma chęci.
– Naszym celem jest dograć ten sezon tak żeby skład się skonsolidował. Zadanie walki o trzecią ligę to mrzonki. Jak się nie ma w kasie co najmniej 500 tysięcy złotych to nie można się pchać wyżej – twierdzi prezes Startu.
Dodaje on, że w tej chwili klub może liczyć głównie na pomoc Urzędu Miasta Krasnystaw, który dał 150 tys. zł. W ślad za tym nie idą jednak pieniądze od firm.
Tymczasem działacze już prowadzą rozmowy z trzema zawodnikami (w tym bramkarzem), którzy mogliby wzmocnić zespół. Nazwiska owiane są tajemnicą. Efekty rozmów mają być znane w połowie grudnia.
Reklama













Komentarze