Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Żużel: Jacek Rempała czeka na sygnał z Lublina, ruszają negocjacje

Działacze KMŻ mają rozpocząć konkretne rozmowy z zawodnikami, których chętnie widzieliby w kadrze lubelskiego zespołu, przymierzającego się do startów w żużlowej II lidze.
Trener Rafał Wilk jeszcze raz potwierdził, że jest zainteresowany dalszą współpracą z braćmi Rempałami i Karolem Baranem. Chce też sprowadzić młodzieżowca Mateusza Szostka, wychowanka rzeszowskiego klubu. – Na razie nikt się ze mną nie kontaktował i ta cisza trochę mnie niepokoi – powiedział Jacek Rempała. – Po sezonie deklarowałem chęć dalszej jazdy w Lublinie, z klubem podpisałem porozumienie, godząc się na stopniowe spłacanie zaległości. Teraz nie wiem, jakie są plany kierownictwa KMŻ, a moje też mogą ulec zmianie. W innych ośrodkach już kompletują składy, a nam czas ucieka. Oby nie było powtórki sprzed roku, kiedy w ostatniej chwili i w pośpiechu budowano drużynę. Jacek Rempała przyznał też, że było trochę prawdy w informacjach o ewentualnych występach w lubelskim zespole kolejnego z braci – Marcina. – W nadchodzącym tygodniu musimy przystąpić do negocjacji – zapewnił trener Rafał Wilk, który również czeka na sfinalizowanie umowy. – Będzie o czym dyskutować, ponieważ wielu zawodników ma spore oczekiwania finansowe. Czy w zespole pozostanie Rafał Klimek? Jest dla niego miejsce, ale raczej nie na takich warunkach jak w poprzednim sezonie i musi solidnie przepracować zimę. Szkoleniowiec KMŻ dodał, że jest także w kontakcie z Mateuszem Kowalczykiem, jeżdżącym ostatnio w KSM Krosno, który był jednym z najlepszych zawodników młodego pokolenia w II lidze. W wyścigach młodzieżowców triumfował 12 razy, tyle samo, co Jozsef Tabaka z Miszkolca. Trzeci na tej liście Klimek wygrywał sześciokrotnie, podobnie jak Simon Gustafsson (Orzeł Łódź). – Nie możemy już dłużej czekać i po spotkaniu z członkami zarządu postanowiliśmy działać – stwierdził Dariusz Sprawka, dyrektor KMŻ. Włodarze lubelskiego klubu muszą uporać się z kilkoma problemami, które pozostały po tegorocznej rywalizacji w lidze. Jacek Rempała już wspomniał o zaległościach finansowych. Są również zobowiązania (około 26 tys. zł) wobec MOSiR za korzystanie z obiektu przy Al. Zygmuntowskich. KMŻ wprawdzie poprosił o umorzenie tego długu, ale wciąż brakuje pozytywnej odpowiedzi. Inne stowarzyszenia mogą liczyć na większą przychylność władz miasta.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama