Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Żużel: Jacek Rempała czeka na sygnał z Lublina, ruszają negocjacje

Działacze KMŻ mają rozpocząć konkretne rozmowy z zawodnikami, których chętnie widzieliby w kadrze lubelskiego zespołu, przymierzającego się do startów w żużlowej II lidze.
Trener Rafał Wilk jeszcze raz potwierdził, że jest zainteresowany dalszą współpracą z braćmi Rempałami i Karolem Baranem. Chce też sprowadzić młodzieżowca Mateusza Szostka, wychowanka rzeszowskiego klubu. – Na razie nikt się ze mną nie kontaktował i ta cisza trochę mnie niepokoi – powiedział Jacek Rempała. – Po sezonie deklarowałem chęć dalszej jazdy w Lublinie, z klubem podpisałem porozumienie, godząc się na stopniowe spłacanie zaległości. Teraz nie wiem, jakie są plany kierownictwa KMŻ, a moje też mogą ulec zmianie. W innych ośrodkach już kompletują składy, a nam czas ucieka. Oby nie było powtórki sprzed roku, kiedy w ostatniej chwili i w pośpiechu budowano drużynę. Jacek Rempała przyznał też, że było trochę prawdy w informacjach o ewentualnych występach w lubelskim zespole kolejnego z braci – Marcina. – W nadchodzącym tygodniu musimy przystąpić do negocjacji – zapewnił trener Rafał Wilk, który również czeka na sfinalizowanie umowy. – Będzie o czym dyskutować, ponieważ wielu zawodników ma spore oczekiwania finansowe. Czy w zespole pozostanie Rafał Klimek? Jest dla niego miejsce, ale raczej nie na takich warunkach jak w poprzednim sezonie i musi solidnie przepracować zimę. Szkoleniowiec KMŻ dodał, że jest także w kontakcie z Mateuszem Kowalczykiem, jeżdżącym ostatnio w KSM Krosno, który był jednym z najlepszych zawodników młodego pokolenia w II lidze. W wyścigach młodzieżowców triumfował 12 razy, tyle samo, co Jozsef Tabaka z Miszkolca. Trzeci na tej liście Klimek wygrywał sześciokrotnie, podobnie jak Simon Gustafsson (Orzeł Łódź). – Nie możemy już dłużej czekać i po spotkaniu z członkami zarządu postanowiliśmy działać – stwierdził Dariusz Sprawka, dyrektor KMŻ. Włodarze lubelskiego klubu muszą uporać się z kilkoma problemami, które pozostały po tegorocznej rywalizacji w lidze. Jacek Rempała już wspomniał o zaległościach finansowych. Są również zobowiązania (około 26 tys. zł) wobec MOSiR za korzystanie z obiektu przy Al. Zygmuntowskich. KMŻ wprawdzie poprosił o umorzenie tego długu, ale wciąż brakuje pozytywnej odpowiedzi. Inne stowarzyszenia mogą liczyć na większą przychylność władz miasta.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama