Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Piłka nożna: Turniej halowy i odznaczenia dla zasłużonych. Hetman Zamość obchodził jubileusz 75-lecia

75-lat. Wspomnienia sukcesów, pamiątkowe odznaczenia, podziękowania za wsparcie, a między wierszami wszystko przyprawione nutą goryczy. – Niewykluczone, że spotykamy się na stypie – przyznawano w kuluarach hali OSiR-u. Sytuacja zamojskiego drugoligowca jeszcze nigdy nie była tak zła.
Obchody zaczęły się rano turniejem halowym o puchar Prezydenta Marcina Zamoyskiego. Gospodarze, chociaż starali się jak mogli, ukończyli zawody na piątym miejscu. W finale piłkarze z Tychów nie dali szans oldbojom Avii, chociaż świdniczanie mieli w swoich szeregach takich piłkarskich \"emerytów” jak Paweł Pranagal i Jacek Ziarkowski. Na pocieszenie tytuł najlepszego bramkarza otrzymał \"hetmański” Sebastian Łukiewicz. Wszyscy uczestnicy dostali od gospodarza miasta pamiątkowe nagrody, a że prezydent spędził na jubileuszu góra 20 min, przy 75-leciu to... szczegół. Jednak na tyle istotny, że to miasto pozostaje jedyną nadzieją na przetrwanie klubu. A Hetman chwieje się już w posadach. Drugoligowa drużyna, którą z bólem sklecono jesienią praktycznie nie istnieje. Wszystkim zawodnikom wygasły kontrakty, rozmów o nowych umowach nie podjęto. – Wszyscy szukają sobie klubów, nie dziwi mnie to, ale paradoksalnie, mimo że są wolni, wcale nie jest łatwo znaleźć nowego pracodawcę – przyznaje (jeszcze) trener Hetmana Andrzej Orzeszek. To zresztą najmniejszy problem, bo wcale nie jest pewne, czy zamościanie w ogóle przystąpią do rundy rewanżowej. I to nie żaden żart, ani czarnowidztwo. Tak wygląda aktualny stan organizacyjny klubu. Za nie wywiązywanie się ze zobowiązań wobec byłych zawodników i trenerów Hetman już został ukarany zakazem transferów. – Odwołaliśmy się od tej decyzji – mówi kurator Hetmana Tadeusz Lizut. A że nieszczęścia chodzą parami, jest jeszcze coś – brak licencji na II ligę jeszcze nigdy i nigdzie nie był tak realny jak w Zamościu. Poprzedni glejt na grę wygasł w listopadzie. Od tamtej pory na froncie regulowania należności wobec ZUS, Urzędu Skarbowego, a nawet PZPN, nie padł ani jeden wystrzał. Efekty audytu klubowych dokumentów, a raczej efekty ich porządkowania, zostaną przekazane do Ratusza jeszcze w tym tygodniu. Od jego efektów uzależnia się samorządową pomoc. Ta w kwocie 500 tysięcy złotych, w tym w ramach rekompensaty za boiska na Rotundzie, czeka i czeka. Ale czy Hetman się jej doczeka? • Sytuacja klubu na jego 75-lecie jest... – Nie za różowa. To jubileusz ze smutkiem w tle, bo wiadomo, w jakiej sytuacji jest klub. W środę przedstawimy panu prezydentowi wyniki audytu. Mam nadzieję, że to pozwoli odblokować nam te środki finansowe, które miasto ma dla nas przyznane i że wspólnymi siłami, wraz z miastem i sponsorami, nie pozwolą, aby klub z takimi tradycjami zniknął z piłkarskiej mapy Polski. • Miasto Zamość jest ostatnią deską ratunku? – Tak, bo próbowaliśmy szukać innych form i już doskonale wiemy, że takich środków nigdzie nie znajdziemy. Żeby pozbyć się ciążącego na nas zadłużenia potrzeba niestety sporych kwot. Z pieniędzmi na bieżące funkcjonowanie jakoś sobie poradzimy. Ale likwidacja starych zaszłości to warunek niezbędny dla dalszej egzystencji klubu. Wierzę, że miasto nam pomoże. • Hetman może nie przystąpić do rozgrywek? – Z tym może być różnie. Dzisiaj nie chcę tego jednoznacznie stwierdzać. • Ale zakaz transferów można już jednoznacznie stwierdzić. To fakt. – Zostaliśmy ukarani zakazem transferów z uwagi na niezapłacenie należności wobec byłych piłkarzy. Odwołaliśmy się od decyzji PZPN i czekamy. • Wyniki audytu? – Są głównie finansowe. Potwierdzają nasze spostrzeżenia, które mieliśmy przed jego rozpoczęciem. Księgi były prowadzone nierzetelnie. Wydatki klubowe nie znajdują potwierdzenia w dokumentach. Staramy się to wyprostować. • Ale takie kwiatki jak transfer bezgotówkowy Tomasza Margola nie da się już chyba wyprostować. 100 tysięcy nie trafi do Hetmana... – Zobaczymy. Możemy się jeszcze odwoływać, ale to wiąże się niestety z ponoszeniem kolejnych kosztów. Nie wiem czy na to nas stać.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama