Piotruk: Nie potrzeba nam wiele do szczęścia
ROZMOWA z Waldemarem Piotrukiem, prezesem Górnika Łęczna
- 29.12.2009 12:17
– Jeżeli następny rok będzie należał do Górnika oraz jego kibiców, to również i do mnie. Chciałbym, żeby tak się stało.
– W tej chwili w naszym przypadku jedno z drugim nie ma nic wspólnego, bo już to nastąpiło. Akcje Lubelskiego Węgla \"Bogdanki” odkupiło stowarzyszenie GKS Górnik Łęczna. Doszło to tego niedawno, pod koniec roku. Teraz to stowarzyszenie jest głównym akcjonariuszem. Jednak nie ma to większego wpływu na działanie naszej firmy i budżet spółki. Uważam nawet, że będziemy bardziej przejrzyści, także pod względem marketingowym. Budżet klubu mamy już zagwarantowany na przyszły rok umową z Lubelskim Węglem. Dzięki temu w następnym sezonie będziemy mogli realizować nasz cel, jakim jest powrót do ekstraklasy. A jeśli to nam się powiedzie, wtedy różnym instytucjom oraz firmom łatwiej i chętniej powinno przychodzić zaangażowanie się w sport.
– Być może uda się to stworzyć i połączyć spółkę ze stowarzyszeniem. Kilka osób intensywnie myśli, żeby tak się stało. Jednak wiąże się to z wieloma problemami prawnymi i finansowymi. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ale jest również druga strona medalu. Zakładamy awans do ekstraklasy, a w niej mogą występować tylko kluby, które są spółkami. Zresztą podobne plany dotyczą także klubów pierwszoligowych.
– Powinien być. Chcemy grać o awans, a to wiąże się z dodatkowymi wydatkami.
– Od innych reklamodawców. Mam nadzieję, że stworzymy atrakcyjny produkt i chętnym nie zabraknie, aby wspierać Górnika. Musimy szukać również mniejszych firm, które będą nam pomagały, bo klub nie może być oparty wyłącznie na kopalni.
– Myślę, że siedem, osiem milionów złotych.
– Nie wiem skąd te informacje i kto je panu powiedział. Mogę tylko przyznać, że kiedy przychodziłem do klubu, to nie zastałem go w najlepszej sytuacji finansowej. Zastanawiałem się nad podjęciem różnych decyzji. Myślę jednak, sytuacja nie będzie konieczna do wzięcia kredytu. Zresztą, stary rok dobiega już końca.
– Teraz prezesem jestem tylko ja. Natomiast pani Grażyna Łojko w tej chwili znajduje się na trzymiesięcznym okresie wypowiedzenia. Poza tym obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim.
– Nie doszło jeszcze do wzmocnień zespołu i w najbliższych dniach raczej to nie nastąpi. W sprawie żadnego z piłkarzy nie doszliśmy dotąd do porozumienia. Ale powinno to nastąpić już na początku stycznia.
– Taki scenariusz jest możliwy, ale mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Oczywiście możemy podpisać w styczniu umowy z tymi graczami, a przyjdą do nas dopiero latem. Jednak cały czas prowadzimy z Wartą Poznać negocjacje i chciałbym, żeby już teraz zakończyły się pomyślnie. Dla nas najlepszym rozwiązaniem jest, aby trafili jak najszybciej do Górnika, przecież rozpoczynamy budowę zespołu.
– Trener Tadeusz Łapa stworzył główną listę transferową, na której znaleźli się najlepsi piłkarze w pierwszej lidze. Nimi interesują się także kluby z ekstraklasy, więc nic dziwnego, że rozpatrują i te propozycje. My co prawda jesteśmy nisko nad strefą spadkowa, ale wiosną szybko powinno to się zmienić.
– Cały czas jesteśmy w trakcie realizacji tej głównej, ale interesujemy się także innymi zawodnikami. Nam jednak nie potrzeba wiele do szczęścia. Chcemy przede wszystkim środkowego obrońcę i bramkarza. A jeśli zostaną Prejuce Nakoulma i Grzegorz Bronowicki, to zapewniam, że już będziemy mocniejsi.
– Rozmawiałem już o tym z nimi. Nakoulmę przekonuję, aby pozostał w Górniku, że to nie jest najlepszy moment na przeprowadzkę, do Lecha czy Jagiellonii. Otrzymał od nas propozycję i myśli nad nią w Burkina Faso. Bo przecież trudno wyobrazić sobie bez niego nasz zespół, kiedy Paweł Kaczmarek wybrał ofertę Korony Kielce. Z Bronowickim natomiast będziemy negocjowali przedłużenie kontraktu po nowym roku.
– To już nic nie będziemy mieli do powiedzenia. No chyba, że Prejuce postanowi zostać w Górniku.
– Zrealizowania planów, stworzenia drużyny, która będzie walczyła o ekstraklasę. No i zdrowia. Ja je mam, ale zawodnikom, aby omijały ich kontuzje. Mam nadzieję, że nasza praca już wkrótce przyniesie efekty.













Komentarze