Niedzielny mecz był bardzo istotny dla układu tabeli w końcówce sezonu Macron zamojskiej klasy okręgowej. W sobotę wicelider czyli Graf Chodywańce wygrał w Sitnie z tamtejszym Potokiem 3:1 i zbliżył się do liderującej Victorii na zaledwie trzy oczka.
Gospodarze przed niedzielnym meczem dokonali ciekawego wzmocnienia, bo w składzie pojawił się doskonale znany z gry na wyższych szczeblach rozgrywkowych bramkarz Paweł Socha.
– To transfer medyczny, bo Krzysztof Żukowski jest kontuzjowany. Zbliża się koniec sezonu i chcieliśmy w kluczowym momencie rozgrywek wzmocnić się na pozycji bramkarza. Czy Paweł zostanie z nami na kolejny sezon? Zobaczymy, choć nie ukrywał, że bardzo bym chciał żeby tak było – mówi Jarosław Stępień, trener Victorii.
Gospodarze od pierwszego gwizdka sędziego zaczęli dominować na boisku i gra toczyła się głównie na połowie zespołu z Bodaczowa. W 13 minucie gospodarze mogli objąć prowadzenie. Mikołaj Nasalski dośrodkował w pole karne a ręką zagrał Mateusza Chodacki. Do piłki podszedł Artur Balicki i choć zmylił bramkarza z Bodaczowa, to trafił prosto w słupek. W kolejnych minutach obraz gry się nie zmieniał. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy niezłą okazję miał Tomasz Marzęda, ale jego strzał minimalnie minął bramkę drużyny BKS. Gdy wydawało się, że pierwsza część spotkania zakończy się bezbramkowym remisem Victoria zdobyła gola do szatni. W drugiej minucie doliczonego czasu gry po dośrodkowaniu z rzutu rożnego celną główką popisał się Balicki i otworzył wynik spotkania rehabilitując się jednocześnie za pudło z „wapna”.
W drugiej połowie długo z boiska wiało nudą. Goście, choć przegrywali, nadal skupiali się na grze w defensywie, a Victoria choć miała ogromną przewagę w posiadaniu piłki biła głową w mur. Jednak w 75 minucie Kacper Tracz przeprowadził rajd prawym skrzydłem, wbiegł w pole karne i wyłożył piłkę do Balickiego, który z najbliższej odległości wpakował ją do siatki.
– Można powiedzieć, że robiliśmy w tym meczu co mogliśmy. Zabraliśmy rywalowi piłkę i chcieliśmy strzelać bramki. BKS w zasadzie przez całe spotkanie nam nie zagroził i wyglądało to trochę tak jakby rywale wybiegli na nasze boisko po najniższy wymiar kary – mówi trener Stępień. – Wygraliśmy kolejne spotkanie i zdobyliśmy ważne trzy punkty po dojrzałej i spokojnej grze. W pierwszej połowie tempo gry było nieco wyższe, a po przerwie kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku i dołożyliśmy kolejną bramkę. Mecz ułożył się nam też tak, że można było przeprowadzić wiele zmian myśląc już o kolejnym spotkaniu – dodaje szkoleniowiec lidera.
W następnej kolejce, która odbędzie się już w Boże Ciało Victoria zagra z Grafem. Jeśli podopieczni trenera Jarosława Stępnia wygrają to spotkanie, to na dwie kolejki przed końcem rozgrywek zapewnią sobie awans do Macron czwartej ligi.
– W poniedziałek zawodnicy dostaną wolne, a na treningach spotkamy się we wtorek i środę. W czwartek czeka nas najważniejszy mecz sezonu. Wciąż mamy sześć punktów przewagi nad Grafem więc w Chodywańcach nie będziemy grać z nożem na gardle. Jesteśmy w dość komfortowej sytuacji, bo to przeciwnik musi myśleć o wygranej jeśli chce spróbować nas dogonić. Nie kalkulujemy jednak za mocno i będziemy chcieli powalczyć o wygraną – zapowiada trener lidera Macron zamojskiej klasy okręgowej.
Victoria Łukowa – BKS Bodaczów 2:0 (1:0)
Bramki: Balicki (45+2, 75).
Victoria: Socha – Mar. Ostrowski, Mac. Ostrowski, Tryk – Świerszcz (77 Kutrzepa), M. Nasalski, G. Nasalski (90 Szczepaniak), Gawroński (90 Wójcik) – Tracz (77 Wadowski), Balicki (82 Welman), Marzęda (82 Leżański).
BKS: Lembryk – Hałas, Tomaszewski (29 Dołba, 46 Mazur), Kiryło, D. Kurzawa, Woźniak, Kić, Chodacki, S. Kurzawa, P. Cymerman, Wróbel.
Sędziował: Chmura.

Komentarze