Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

IV Liga: Czołowi strzelcy zostaną na wiosnę w swoich zespołach

Na tym froncie najlepszy jest Piotr Gałkowski z Unii Bełżyce, który strzelił jesienią jedenaście bramek. I wszystko wskazuje na to, że w rundzie wiosennej nadal będzie straszył bramkarzy IV ligi.
Jak bowiem twierdzą w klubie z Bełżyc, 20-letni napastnik, nie otrzymał jak do tej pory żadnej oferty od innego pracodawcy. – Nikt się po niego do nas nie zgłaszał, więc raczej nigdzie nie odejdzie – mówi Tomasz Kamiński, trener Unii. Duży wpływ na decyzję młodego piłkarza o pozostaniu w obecnym miejscu może mieć jego ojciec, który zasiada w zarządzie bełżyckiego klubu. Większy problem działacze Unii mogą mieć z Karolem Strugiem (9 goli i trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców), któremu skończyło się wypożyczenie ze Stali Poniatowa. Być może trzecioligowiec chciałby mieć w swoich szeregach takiego gracza. Zależy to głównie od trenera. – Teraz trudno cokolwiek powiedzieć w tej sprawie, bo nie wiem czy będę pracował dalej na swoim stanowisku – nie ukrywa Henryk Kamiński, szkoleniowiec \"stalówki”. – Wszystko rozstrzygnie się 5 stycznia, kiedy mam nadzieję zostanie wybrany nowy zarząd. Gdybym jednak został to nie oddałbym Karola do Bełżyc, bo trzeba ten zespół wzmacniać, jeśli myśli się o utrzymaniu. Ciężko jest zimą znaleźć kogoś wolnego, a tu mamy zawodnika, któremu kończy się umowa i jest nasz – dodaje trener Stali. W Bełżycach podchodzą jednak do sprawy z optymizmem. – Najważniejsze, że Karol chce grać u nas. A myślę, że w innych kwestiach to już się dogadamy – uważa Stanisław Wieczorkiewicz, prezes Unii. Spokojnie mogą za to spać kibice Chełmianki. Wicelider klasyfikacji strzelców, Sylwester Zdunek (10 bramek), wiosną nadal będzie przywdziewał \"biało-zielone” barwy. Podobnie rzecz ma się z Tomaszem Garbaczem, najlepszym snajperem Łady Biłgoraj (7 goli). – Nie ma nim żadnego zainteresowania i lepiej żeby został u nas. Niech się jeszcze uczy – uważa Ireneusz Zarczuk, trener Łady. Pod znakiem zapytania stoi za to dalsza gra w Orlętach Łuków Rusłana Agafonovsa (również siedem trafień). Decyzja zapadnie w połowie stycznia. – Mamy zostawić tylko jednego obcokrajowca. I jeśli mam wybierać, to zamiast niego wolałbym jednak obrońcę Aleksandra Abramenko – przyznaje Andrzej Suchodolski, trener Orląt. Dla fanów z Łukowa mamy jednak dobrą wiadomość. Treningi wznowił Dariusz Solnica. – Jeżeli zdrowie mu pozwoli to wiosną zagra u nas – informuje Suchodolski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama