Dzisiaj na pierwszym noworocznym treningu mieli spotkać się drugoligowi piłkarze Hetmana. Zajęcia zostały jednak odwołane, a nowy termin rozpoczęcia przygotowań pozostaje nieznany.
Paweł Grzegorczyk
03.01.2010 18:27
– Czekam na telefon od kuratora, w sytuacji klubu nie ma większego sensu rozpoczynać przygotowań – mówi trener Andrzej Orzeszek, który nie zdecydował się na przyjazd do Zamościa. – To by nie miało sensu. Podobnie jak ściąganie chłopaków. Oczekują, że klub zapłaciłby im jakąś część zaległości, dla tych spoza terenu trzeba by wykupić obiady, a na to nie ma złamanego grosza – mówi trener.
Nie wiadomo również, kto miałby stawić się na pierwszych zajęciach. Większość zawodników pozostaje bez ważnych umów i szuka sobie na własna rękę pracodawcy. – Dzwonią do mnie, pytają, co będzie dalej, ale ja nie umiem im odpowiedzieć. Na przykład Fundakowski i Kaczmarek zostają w Koronie. Co z resztą? Nie wiem. Widmo rozwiązania klubu nie było nigdy tak realne, aż się krew gotuje, że nikomu na Hetmanie nie zależy – nie ukrywa Orzeszek.
Zawodnicy mają nadzieję, że zamiast treningu dojdzie przynajmniej do spotkania zawodników z kuratorem.
– Chcielibyśmy się spotkać i porozmawiać. Chciałbym zostać w Hetmanie, przynajmniej przez pół roku, dopóki nie skończę szkoły. Do tego czasu nie chciałbym ruszać się z Zamościa, może zagram w III lidze w Szarowoli? – zastanawia się Rafał Kycko.
– Trudno mi ocenić, co przyniosą najbliższe dni. 31 grudnia wygasła moja umowa i nikt ze mną nie rozmawiał o jej przedłużeniu. Przyjdę jutro do klubu, skoro mają również pojawić się miejscowi piłkarze. Mimo, że już nie pracuję, nadal czuję się związany z tą drużyną i sam nie wiem co dalej – mówi Zbigniew Pająk, do niedawna asystent trenera.
Gwóźdź do trumny 75-lecia klubu został wbity podczas ostatniej sesji rady miasta Zamościa. Radni nie przeznaczyli na pomoc klubowi ani złotówki. Z kolei środki przyznane w formie rekompensaty za przejęcie przez samorząd boisk treningowych za Rotundą nie zostały wypłacone. Aby klub uzyskał od miasta jakiekolwiek pieniądze, najpierw musi przeprowadzić wybory i wyłonić zarząd. Później spłacić zobowiązania – ponad 1,5 mln złotych. Tych z kolei bez pomocy zrzucić z pleców nie sposób.
Ponadto na Hetmanie ciąży zakaz transferów, klub nie ma również licencji na występy na szczeblu II ligi.
Komentarze