Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dramat w Hetmanie. Zawodnicy odchodzą, a były prezes pozywa klub

Jedenastu plus trener. Tyle osób liczy aktualnie kadra sportowa zamojskiego Hetmana. Wszystko z powodu pustej kasy. Wraz z końcem starego roku wygasły zobowiązania większości zawodników. Podczas gdy brakuje na wszystko, były prezes domaga się wypłaty.
Dług Hetmana przekroczył 1,5 mln zł, a przy fiasku nadziei na pomoc miasta Zamość w ratowaniu swojej wizytówki, klub nie jest w stanie wybrnąć ze spirali zobowiązań. Zamościanie z kłopotami borykali się od dawna, ale tym razem zagrożone jest nie tylko przystąpienie do rozgrywek, ale przede wszystkim istnienie całego stowarzyszenia. Trudno dziwić się równi pochyłej, po której coraz szybciej zjeżdża klub, skoro bez sentymentów kuksańca wymierza mu nawet... jeden z jego byłych prezesów. Jerzy Ślusarczyk, który etatowo przewodził Hetmanowi w poprzednim sezonie, wystąpił przed sądem pracy z pozwem o należne wynagrodzenia. I wygrał. – W sumie to niewiele ponad 7 tys. zł, a że wygrał? To było pewne, te pieniądze zgodnie z prawem należały mu się i nie ma dyskusji – wyjaśnia kurator Hetmana Tadeusz Lizut. Dyskusje wśród kibiców wzbudza za to etyczna strona postępowania byłego prezesa. – To się już w głowie nie mieści – to tylko najdelikatniejsze komentarze fanów \"trójkolorowych”. – Mam żal, pewnie. Bo w takim momencie, kiedy decyduje się o być albo nie być całego klubu, dopominać się o niewielkie w sumie pieniądze? To bardzo niesmaczne, a w każdym razie nie fair – mówi Lizut. Niestety, nie udało nam się uzyskać wypowiedzi samego zainteresowanego. Pomimo usilnych prób skontaktowania się z Jerzym Ślusarczykiem jego telefon komórkowy milczał jak zaklęty. Najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu powinny zapaść decydujące o przyszłości Hetmana decyzje. Wszystko wskazuje na tragiczny finał. – Chcę spotkać się z trenerem i zawodnikami. Wątpliwe czy przystąpimy do rozgrywek. Chciałbym jednak, żeby ci chłopcy, którzy są jeszcze na kontraktach zostali w Zamościu, żeby na ich podstawie rozpocząć budowę czegoś nowego. Dlatego nie chciałbym ich nigdzie wypożyczać, ale przekazać choćby do AMSPN – zdradza Lizut. Wolną rękę mają już ci, których zobowiązania ustały wraz z końcem roku. Marek Fundakowski i Łukasz Kaczmarek wrócili do Korony Kielce, a Mateusz Prus otrzyma okazję pokazania się w ekstraklasowej Polonii Bytom.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama