Reklama
IV Liga: Oponowicz i Osiej przymierzani do Międzyrzeca Podlaskiego, rachunki zostały zapłacone
Huragan już wzmacnia skład. Hetman się tylko osłabia. A w Lubliniance wciąż nic nie wiadomo. To krajobraz u części czwartoligowców na progu przygotowań do rundy wiosennej.
- 06.01.2010 15:10
Już w czwartek na pierwszym treningu zameldują się piłkarze Huraganu Międzyrzec Podlaski. Spodziewany jest na nim 21-letni obrońca Paweł Oponowicz, grający ostatnio w Orlętach Łuków. Piłkarz ćwiczył już z drużyną ponad miesiąc temu, w czasie okresu roztrenowania.
– W trakcie załatwiania jest także transfer napastnika Michała Osieja z Jutrzenki Cegłów – zdradza Marek Pietruk, trener Huraganu. Do kadry mają też zostać włączeni dwaj juniorzy: bramkarz Mateusz Paszko i Arkadiusz Semeniuk.
W klubie przyznają, że to nie koniec zmian w składzie. – Na pewno będziemy jeszcze kogoś szukać. Wyjaśni się to, kiedy ruszymy z treningami. Dobra wiadomość jest też taka, że na chwilę obecną nikt od nas nie odchodzi – dodaje szkoleniowiec.
Pierwszy sparing Huragan zagra w ostatni weekend stycznia z juniorami TOP 54 Biała Podlaska. A w rozkładzie jazdy są jeszcze gry m.in. z Podlasiem Biała Podlaska, Naprzodem Skórzec (woj. mazowieckie), Włodawianką i Sokołem Adamów.
Cicho o nowych nazwiskach jest za to w Żółkiewce. Choć zawodnicy zaczynają treningi już 12 stycznia. Na razie jednak w klubie mówi się tylko o tych, którzy odejdą.
– Umowy skończyły się Piotrowi Wiszowatemu i Łukaszowi Rusinkowi – informuje Jerzy Tuczyński, prezes Hetmana.
– Odejść chce też Piotr Wójcik, ale wiem o tym wyłącznie z prasy, bo sam piłkarz nie rozmawiał z nami na ten temat, a jego umowa obowiązuje do końca czerwca. Jeśli jednak nie chce grać u nas to oczywiście nie będziemy go tu trzymać na siłę – dodaje.
Tego samego dnia co Hetman zajęcia rozpoczyna Lublinianka. Niestety, dla kibiców najstarszego klubu z Lublina, nie mamy w nowym roku dobrych wiadomości. Patowa sytuacja ciągnąca się od dłuższego czasu trwa w najlepsze.
– Może pod koniec stycznia coś się wyjaśni, chociaż wątpię – przyznaje Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki.
W tej sytuacji piłkarze zespołu z Wieniawy mogą się cieszyć tylko z jednego. W klubie znów pojawiły się ciepła woda i ogrzewanie, które zostały odcięte przez LPEC z powodu niepłacenia rachunków. Działacze doszli do porozumienia z władzami miejskiej spółki. – Duża część długów została spłacona – podkreśla Grzesiak.
Reklama













Komentarze